witold szabłowski
-
Irek jechał do niej aż z Ustki. Ona do dziś o tym nie wie. "Najpiękniejsza historia, jaką usłyszałem od taksówkarza"
Niezwykłą historię przyjaźni i poświęcenia dla samotnej 94-latki z Woli opowiedział Witoldowi Szabłowskiemu warszawski taksówkarz. Reporter zamieścił ją na Facebooku, ku poruszeniu tysięcy czytających.