Afera w stołecznej drogówce. Policjanci sprzedawali "łowcom wraków" informacje o wypadkach

Policjanci stołecznego Wydziału Ruchu Drogowego mieli przekazywać firmom zajmującym się holowaniem aut informacje o kolizjach w zamian za pieniądze. Chodzi o łączną kwotę ponad 50 tys. zł.

O prowadzonym śledztwie poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Sprawa dotyczy kilku osób ze stołecznej drogówki, które miały przekazywać informacje dotyczące lokalizacji kolizji i wypadków drogowych na terenie Warszawy.

Dwóch oskarżonych nie przyznaje się do winy. Reszta złożyła obszerne wyjaśniania, zgodne z ustaleniami śledztwa i przyznała się do zarzucanych im przestępstw.

Inicjator operacji

Prokuratura informuje, że inicjatorem współpracy z osobami zajmującymi się holowaniem pojazdów był policjant Piotr R. Oskarżono go o 13 przestępstw. 

Cztery z nich dotyczą umożliwiania innym pracownikom popełniania przestępstw polegających na przekazywaniu informacji służbowych w zamian za korzyści majątkowe. Chodzi o pięciu funkcjonariuszy, którzy również usłyszeli już zarzuty. 

Ustalono, że mężczyzna przekazywał im swoje kontakty do pracowników firm holowniczych. Co więcej, instruował ich na bieżąco także o tym, na jaki numer telefonu mają przekazywać informacje o poszczególnych kolizjach. Pośredniczył także w przekazywaniu im łapówek od pracowników firm. 

Współpraca z osobami zajmującymi się holowaniem aut miała trwać przez kilka lat - od 2011 do 2017 roku, kiedy doszło do aresztowania.

Pozostali oskarżeni

Pozostali oskarżeni to funkcjonariusze policji oraz pracownicy cywilni SSK KSP, będący funkcjonariuszami publicznymi.

Zarzuty usłyszało pięciu pracowników - Tomasz O., Andrzej B., Marcin B., Sylwester K., Grzegorz A. Zostali oskarżeni o popełnienie od jednego do czterech przestępstw. Prokuratura zaznacza, że nawet w przypadku jednego zarzutu - ujawnianie informacji i przyjmowanie korzyści majątkowych obejmowało okres kilku miesięcy (np. od lipca 2015 r. do marca 2016 r.). Chodzi o tzw. czyn ciągły, kiedy sprawca dopuszcza się kilku tożsamych rodzajowo przestępstw w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru.

Holowali, usłyszeli zarzuty

Zarzuty usłyszeli także pracownicy firm zajmujących się holowaniem aut - Ernest S., Michał H., Marcin S. oraz Kamil G. Śledztwo ustaliło, że przekazywali oni sześciu wskazanym wyżej osobom łapówki. Szacuje się, że mogło to być ponad 50 tys. złotych. W związku z powyższym wszyscy zostali oskarżeni o udzielenie funkcjonariuszom publicznym korzyści majątkowych za zachowanie stanowiące naruszenie prawa.

Ostrzegał oskarżonych

Ponadto Dariusz C. – ekspert Sekcji Administrowania Systemu Wspomagania Dowodzenia Wydziału Dyżurnego Głównego Sztabu Policji KGP został oskarżony o dwa przestępstwa polegające na utrudnianiu śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Oskarżony dwukrotnie ujawnił Andrzejowi B. (późniejszemu oskarżonemu w sprawie) informację o prowadzeniu przez prokuraturę śledztwa dotyczącego działalności osób i zdarzeń objętych niniejszym postępowaniem.

Prokuratura informuje, że za poszczególne przestępstwa, o które są oskarżani mężczyźni, grozi od 3 do 10 lat pozbawienia wolności. 

Molestowanie i mobbing w stołecznej

Nadużycia dotyczące przekazywania informacji o kolizjach i wypadkach to już kolejna afera w stołecznej policji w ciągu ostatnich miesięcy.

W połowie listopada ujawniono, że jedna z naczelniczek stołecznej komendy złożyła zawiadomienie o tym, że była molestowana przez swojego przełożonego. Oskarżenie dotyczyło jednego z wicekomendantów KSP. W grudniu prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Zaledwie kilka tygodni później na jaw wyszła kolejna seksafera. Policjantka pracująca Wydziale Ruchu Drogowego KSP powiadomiła, że jest w pracy "nękana i wykorzystywana seksualnie" przez przełożonego. Początkowo w WRD nie traktowano oskarżeń kobiety poważnie. Policjanci podejrzewali, że ma z przełożonym romans. W końcu wszczęto wewnętrzne postępowanie. W styczniu zdecydowano, że sprawą zajmie się prokuratura.

Już wtedy mówiono, że ujawnione seksafery mogą być jedynie "wierzchołkiem góry lodowej". Potwierdzili to funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego KSP, do których udało nam się dotrzeć. W rozmowie z metrowarszawa.pl ujawnili, że w WRD KSP mogą być jeszcze dwie osoby, wobec których powinno zostać wszczęte postępowanie - jedno dotyczące molestowania, drugie - mobbingu.

Czytaj więcej: Policjanci z Warszawy ujawniają szczegóły molestowania. "Powiedział, że trzeba uciszyć kobiety"

 

Tajemnicze rozbłyski nad Warszawą. "To rutynowe badania"