finał wośp
-
Owsiak: "Ks. Tischner doradził mi: Proszę robić show, bez tego zbierze pan tyle, ile dziad pod kościołem"
- 17 stopni mrozu, wszystko nie stykało, działał tylko jeden telefon i faks. Wzruszający, z pogranicza fantazji - Jurek Owsiak wspomina pierwszy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Szok, że to się udało!