Koronawirus w Warszawie. Stolica przechodzi dezynfekcję. Rozpoczęło się ozonowanie miasta

Koronawirus w Warszawie. Decyzją władz stolicy w mieście rozpoczęło się nocne ozonowanie miejsc publicznych - dotyczy to przystanków, przejść podziemnych i sklepów, gdzie codziennie pojawiają się duże ilości osób. Dezynfekcja miasta otrzymała już pozytywną opinię Głównego Inspektora Sanitarnego.
Zobacz wideo Koronawirus. Jakie obostrzenia obowiązują poza Polską?

"By zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa, powodującego przyrost liczby osób zakażonych i poddawanych kwarantannie, m.st. Warszawa rozpoczyna ozonowanie przystanków, wiat, przejść podziemnych, okolic sklepów i szpitali" - napisano w komunikacie Urzędu Miasta. - Dezynfekcja chodników, przystanków i okolic sklepów to skuteczna metoda walki z wirusem - dodaje prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Koronawirus w Warszawie - rozpoczęło się ozonowanie miasta. Na początku w okolicach trzech szpitali

Dezynfekcja ulic odbywa się wieczorem. Pierwszy etap ozonowania dotyczył podjazdów i dojść do szpitala MSWiA przy ulicy Wołoskiej, szpitala Czerniakowskiego przy ulicy Stępińskiej i szpitala zakaźnego przy ulicy Wolskiej. 

Dodatkowo ozonowane w pierwszej kolejności zostaną przejścia podziemne i wiaty przystankowe przy rondzie Dmowskiego. Dezynfekcje będą wykonywane przez 40 pracowników wytypowanej przez władze firmy usługowej. Osoby te ubrane w maski przeciwgazowe, rękawice, okulary i ubiór ochronny, będą mieć do dyspozycji urządzenia mechaniczne samojezdne, samochody ze zraszaczami oraz opryskiwacze plecakowe. 

Urząd zapewnia, że wysoko ozonowana woda jest bezpieczna dla ludzi, środowiska oraz urządzeń i infrastruktury. "Po kilku minutach prowadzonej dezynfekcji odgazowana woda wysoko ozonowana rozkłada się do czystego tlenu. Ozon ze względu na swoje właściwości, niszczy wirusy poprzez dyfundowanie przez otoczkę białkową do rdzenia kwasu nukleinowego, gdzie uszkadza wirusowy RNA. Tym samym uniemożliwia dzielenie się pojedynczej nici RNA na dwie części, zaburzając funkcje rozmnażania wirusa" - napisano na stronie urzędu. Badania wykazały, że wirusy otoczkowe, w tym właśnie koronawirus, są bardziej podatne na inaktywacje ozonem niż takie, które są pozbawione otoczek lipidowych.