Kładka nad Kanałem Żerańskim jak labirynt. "Przyjeżdżają specjalnie, żeby zrobić sobie zdjęcie"

Żeby pokonać niebieską kładkę nad Kanałem Żerańskim, trzeba długo kluczyć. - Taki absurd widuje się rzadko. Nie wiem komu ma ułatwić życie. Wygląda jak labirynt - komentuje nasza czytelniczka Milena, która zrobiła zdjęcia nietypowej konstrukcji.
Zobacz wideo

Na wybudowanie kładki nad Kanałem Żerańskim władze Nieporętu wydały w 2013 roku 2 miliony złotych. Miała być udogodnieniem dla osób niepełnosprawnych, ale żeby z niej skorzystać, trzeba pokonać krętą rampę, która składa się z aż siedmiu odcinków podjazdów. 

Nietypowa kładka nad kanałem Żerańskim. "Wygląda jak labirynt"

Choć kładka istnieje już od kilku lat, brak jej funkcjonalności nie przestaje zadziwiać mieszkańców i przyjezdnych, którzy gdy tylko robi się cieplej chętnie zamieszczają jej zdjęcia w mediach społecznościowych.

Na nietypową konstrukcję zwróciła uwagę też nasza czytelniczka Milena, która zauważyła ją podczas wycieczki rowerowej. Jej zdaniem rampa kładki wygląda jak labirynt, a jej funkcja jest dokładnie przeciwna od zamierzonej - utrudnia dostanie się na górę, zamiast je ułatwiać.

Kładka nad Kanałem ŻerańskimKładka nad Kanałem Żerańskim fot. Milena, czytelniczka Metrowarszawa

Pewnego dnia wybraliśmy się z narzeczonym na wycieczkę rowerową z Warszawy nad Zalew Zegrzyński. Jechaliśmy malowniczą trasą wzdłuż Kanału Żerańskiego. W pewnym momencie naszą uwagę zwróciła niebieska kładka. Postanowiłam zrobić kilka zdjęć, żeby pokazać znajomym, bo taki absurd widuje się rzadko. Nie wiem komu ma ułatwić życie. Wygląda jak labirynt

- napisała w wiadomości do naszej redakcji.

W ostatnim czasie kładka z Nieporętu stała się hitem internetu i swojego rodzaju atrakcją turystyczną. Jak czytamy na popularnym profilu na Facebooku Keja PR, niektórzy przyjeżdżają nad Kanał Żerański specjalnie po to, żeby ją sfotografować. Wiele osób wskazuje jednak, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem w tym miejscu byłaby winda. 

Na kładkę narzekają też osoby poruszające się na wózkach. Jarosław Bogucki ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji w rozmowie z "Wyborczą Warszawa" wskazuje, że choć kąty kładki są odpowiednie, to większość osób z niepełnosprawnościami ma kłopot z pokonaniem labiryntu. 

Kładka z Nieporętu nie jest jednak pierwszym przykładem tego typu inwestycji. Kilka lat temu media opisywały podobną konstrukcję w mazowieckich Siedlcach.