Mieszkańcy warszawskiego osiedla nie chcą piaskownicy dla dzieci. "Mieszkania stracą na wartości"

Mieszkańcy Miasteczka Wilanów nie chcą na swoim osiedlu placu zabaw. Dlaczego? Wyjaśniają w nietypowym ogłoszeniu.

Ogłoszenie umieściła na swoim profilu FB pisarka Anna Dziewit Meller. - "Czy może być bardziej - niż to ogłoszenie z Miasteczka Wilanów - czytelny znak naszych czasów?" - zapytała. 

"Wybraliśmy ciche podwórko"

Według relacji Dziewit Meller, ogłoszenie pojawiło się na osiedlu, na którym mieszka jej kolega. Znajomy pisarki nie chciał zdradzić dokładnego adresu. Wiadomo jednak, że prawdopodobnie przy budynku znajduje się lub ma powstać plac zabaw, który najwidoczniej przeszkadza mieszkańcom - albo przynajmniej części z nich.

Wybraliśmy ciche podwórko, spokojne miejsce bez obcych zaglądających nam w okna, a teraz inni chcą nam ten spokój zburzyć - czytamy na plakacie.

W ogłoszeniu można także przeczytać, że jeżeli powstanie w tym miejscu plac zabaw, mieszkania stracą na wartości. 

"Znak naszych czasów: same roszczenia"

Ogłoszenie spotkało się z falą krytyki. 

Autorom tego typu ogłoszeń polecam odwiedzenie niemieckich domów starców. Pełno w nich starych, zgorzkniałych samotnych i nieszczęśliwych ludzi, których swego czasu brzydziło posiadanie dzieci... - pisze Dorota.
Moja jedna z sąsiadek na forum naszego osiedla napisała, że mieszka na parterze i małe dzieci z matkami pod oknami odczuwa jako naruszanie jej prywatności... Ludzie kupują mieszkanie w bloku i czego się spodziewają? Prowansalskiej ciszy i spokoju na wsi? Znak czasów - same roszczenia - komentuje Alicja.

Pan Robert z kolei pisze dużo bardziej sentymentalnie.  

Za moich, dawno minionych i niesłusznych czasów mówiło się: "znamy się z nim jeszcze z piaskownicy", "to moja koleżanka z podwórka", "nasza paczka spod trzepaka, trzymamy się razem do dziś". Ciekaw jestem jak za dwadzieścia lat Polacy będą rozumieli słowa: "blok", "trzepak" i tak dalej.

Głos zabrała także pani Dominika, która mieszka na osiedlu, którego to ogłoszenie dotyczy.

Mało tego, mieszkam na parterze i okna z naszych sypialni wychodzą właśnie na TO podwórko (na którym nie ma piaskownicy). Jest tam wspaniały ogród, którym chętnie podzielimy się z dziećmi, a miejsce na piaskownice też się znajdzie. 

Wśród komentarzy pojawiły się także wypowiedzi osób, które zgadzają się z autorem plakatu.

Bardzo szanuję, mieszkam aktualnie w bardzo cichej okolicy, ale naprzeciwko podstawówki i za każdym razem, gdy mógłbym sobie dłużej pospać, jestem budzony ok. 6.30-7 rano przez niesamowity hałas. Chciałbym więc móc chociaż wyjść sobie z herbatą albo fajką i usiąść w spokoju na ławce.

Z kolei pani Joanna zwróciła uwagę na to, że na osiedlu "Ostoja Wilanów" jest mnóstwo placów zabaw, ale został wydany zakaz korzystania z tych przestrzeni na rzecz lokalnych przedszkoli.

Moje dziecko w ciągu dnia nie może korzystać z przestrzeni, za którą płace - mówi.

Wilanów - Masterplan

Miasteczko Wilanów to osiedle mieszkaniowe w Warszawie, w dzielnicy Wilanów, będące aktualnie w trakcie budowy. Jest przykładem osiedla, które powstało w oparciu o projekt zwany tzw. „Masterplanem”, czyli głównym założeniem projektu jest stworzenie samowystarczalnego osiedla o zróżnicowanych funkcjach, w oparciu o ideę miasta w mieście. Koncepcję tego 169 hektarowego osiedla stworzył Guy C. Perry, architekt, urbanista francusko-amerykańskiego pochodzenia.

Zobacz także: Tak zmieniła się Warszawa w ciągu 50 lat. Okolice Arkadii - nie do poznania [WIDEO]

Tak zmieniła się Warszawa w ciągu 50 lat. Okolice Arkadii - nie do poznania [WIDEO]

Więcej o:
Komentarze (213)
Mieszkańcy warszawskiego osiedla nie chcą piaskownicy dla dzieci. "Mieszkania stracą na wartości"
Zaloguj się
  • el.pistolero

    Oceniono 140 razy 56

    Niestety, ale wszelakie piaskownice, to przeważnie całe skwery, łącznie z ławkami. Mieszkałem w kilku miejscach i wszędzie, gdzie był taki skwer, stawał się wieczorową porą pijalnią piwa dla meneli, a najczęściej gowniarzerii. Wcale się nie dziwie, że ludzie protestują, bo zwyczajnie chcą mieć spokój, tzn ciszę za oknem.

  • an35m

    Oceniono 136 razy 48

    Trochę racji w tym ogłoszeniu jest, niestety. Z jednej strony pod oknem plac zabaw - cały dzień wrzaski dzieci młodszych, po południu dzieci starsze, w nocy młodzież, piwo i k...y!. Z drugiej strony boisko, dzikie, ale za przyzwoleniem spółdzielni, więc całe popołudnie wrzaski, gwizdki, sikanie pod blokiem (nie ważne czy my z okna widzimy czy nie), w nocy w okalających boisko zaroślach - to samo - piwsko, przekleństwa, wrzaski i piski dziewczyn. Zero rodziców, zero straży miejskiej. A, jeszcze pod oknem podjazd dla wózków na chodniku więc hulajnogi i deskorolki na porządku dziennym. Bezpośrednio pod oknem. Jaki sens ma kupienie takiego mieszkania? I nie ma się nawet gdzie odwołać, bo natychmiast święte oburzenie rodziców rozwydrzonych dzieci i młodzieży! I komentarze w style jak powyżej.

  • muik

    Oceniono 112 razy 44

    "Autorom tego typu ogłoszeń polecam odwiedzenie niemieckich domów starców. Pełno w nich starych, zgorzkniałych samotnych i nieszczęśliwych ludzi, których swego czasu brzydziło posiadanie dzieci... - pisze Dorota."
    Oj Pani Doroto, żeby się Pani nie zdziwiła jak Pani dzieci oddadzą Panią do niemieckiego domu starców bez mrugnięcia okiem. Dzieci się nie ma "bo na starość będę sam". Szkoda, że tego tak wiele osób nie rozumie.

  • mr_gm

    Oceniono 46 razy 42

    Niemieccy emeryci nie siedzą w domach starców tylko podróżują po świecie w przeciwieństwie do polskich emerytów.

  • takaprawda2015

    Oceniono 107 razy 41

    Ciekawe tylko dlaczego jak ktoś puszcza głośniej muzykę, albo telewizor to maminka leci z ryjem że jej bachor nie może spać.

    Czego się spodziewała kupując mieszkanie w bloku?? Prowansalskiej ciszy??

    To samo z ujadającymi kundlami. Jak kundel ujada to jest zły i właściciel jest zły.

    Jak bachory drą ryja to jest wszystko ok.

  • nino.rota

    Oceniono 32 razy 32

    Nie porownujcie rozleglych przestrzeni dawnych osiedli z naszego dziecinstwa z nackanymi jeden na drugim blokami wspolczesnych developerow!

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 66 razy 28

    ludzie mają rację. obecne budownictwo nie przypomina dawnych bloków. mieszkania sa na poziomie ziemi. taka piaskownica całkowicie rozwali im życie.
    opróćz hałasu mamcie zafundują im stały jazgot i koniec z prywatnością.

  • the_rapist

    Oceniono 37 razy 27

    "Autorom tego typu ogłoszeń polecam odwiedzenie niemieckich domów starców. Pełno w nich starych, zgorzkniałych samotnych i nieszczęśliwych ludzi, których swego czasu brzydziło posiadanie dzieci... - pisze Dorota."

    Pudło Dorotko. Większość pensjonariuszy domów starców dzieci ma, tylko że te dzieci mają swoje życie, a schorowani i niedołężni rodzice są dla nich niepotrzebnym balastem.

    Inna sprawa, że o swoją starość należy dbać oszczędzając, a nie robić dzieci bez opamiętania, a potem liczyć na to, że cię będą utrzymywać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX