Starcia z policją podczas strajku przedsiębiorców. Funkcjonariusze użyli gazu, zatrzymano senatora KO

W Warszawie zakończył sie protest przedsiębiorców, który został zorganizowany na wezwanie jednego z kandydatów na prezydenta, Pawła Tanajny. Doszło do przepychanek z policjantami, którzy otoczyli demonstrantów kordonem. Jedną z zatrzymanych osób był Jacek Bury, senator KO. Część demonstrantów z okrzykiem "Wolna Polska" zmierzała w stronę siedziby PiS przy ulicy Nowogrodzkiej. Ostatecznie protest rozwiązano.

Policja podkreśla, że strajk przedsiębiorców to nielegalne zgromadzenie. W związku z obostrzeniami obowiązującymi podczas wprowadzonego przez rząd stanu epidemii zgromadzeń nie można rejestrować. - Organizator otrzymał od nas pisemną informację, że nie może zostać ono zarejestrowane - powiedziała w rozmowie z TVN Warszawa rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka. Demonstrujący twierdzą, że wyszli na ulicę, bo domagają się m.in. "ratowania miejsc pracy i poszanowania prawa własności". Podczas poprzednich protestów wśród demonstrujących byli m.in. wiruso-sceptycy i przedstawiciele ruchów antyszczepionkowych.

Protest przedsiębiorców w Warszawie. Policja użyła gazu, ale demonstrującym udało się przerwać kordon

Planem protestujących od początku było przejście przed Sejm - uniemożliwili im to jednak policjanci, którzy otoczyli zgromadzonych na placu Zamkowym Kordonem. Część protestujących została zatrzymana przez policję, wobec niektórych użyto gazu łzawiącego. Jak podała "Wyborcza Warszawa", w pewnym momencie protest "rozlał się" po mieście - wielu demonstrantom udało się przebić policyjny kordon i zmierzało pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Wśród protestujących byli m.in. przedstawiciele Agrounii. Ostatecznie protest rozwiązano kilkaset metrów przed ulicą Nowogrodzką.

"Niestety mamy do czynienia z przypadkami agresji wobec policjantów. W związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i gazu (...) Kolejne osoby są zatrzymywane prewencyjnie. W trakcie działania nadawane są komunikaty kierowane także do osób posiadających immunitet, dziennikarzy oraz kobiet w ciąży - informowała na Twitterze Komenda Stołeczna Policji. 

Senator KO wepchnięty do policyjnej furgonetki

Senator KO Jacek Bury poinformował, że podczas protestu również został zatrzymany przez policję i siłą wepchnięty do radiowozu. Funkcjonariusze zaprzeczyli jednak takiej wersji wydarzeń, utrzymując, że sam wszedł do samochodu i nie chciał go opuścić ("W trakcie naszych działań nie zatrzymano, żadnej osoby posiadającej immunitet. Podkreślamy, że senator wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić. W związku z powyższym radiowóz pozostał na Placu Zamkowym"). Bury wydał oświadczenie w tej sprawie. "W związku z dzisiejszym zatrzymaniem i użyciem wobec mnie siły przez polską policję, zapraszam na jutrzejszą konferencje prasową podczas której odniosę się do dzisiejszym wydarzeń" - napisał.

W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania, na których widać, jak policja obezwładnia protestujących. Na jednym z nagrań można zobaczyć, jak policja siłą wpycha senatora KO do policyjnego wozu.

 "Źle to wygląda. Policja wykonuje swoje obowiązki i funkcjonariuszom należy okazać szacunek. Słychać wezwania do rozejścia się. Jednak ciężko będzie wytłumaczyć takie filmy. Czy faktycznie tak trzeba z ludźmi postępować?" - napisał korespondent RMF FM, Paweł Żuchowski.