Szpital na Banacha zamknięty. U pracownika wykryto koronawirusa. "Nie można go opuścić ani wejść"

Szpital przy ul. Banacha w Warszawie został całkowicie zamknięty po tym, jak u pracownika placówki wykryto koronawirusa. Osoby z jego najbliższego otoczenia będą poddawane testom. Nikt nie może na razie opuścić placówki, ani do niej wejść. Kwarantanną objęto 80 osób, które miały bezpośredni kontakt z pracownikiem.

Szpital przy ul. Banacha w Warszawie został zamknięty, bo u jednego z pracowników administracji wykryto koronawirusa. Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że chodzi o pracownika administracji, który niedawno wrócił z Włoch, a koronawirusa wykryto wcześniej u jego żony. Zakażony pracownik w ostatnich dniach przychodził do pracy - dlatego w szpitalu podjęto szczególne środki bezpieczeństwa.

Szpital na Banacha zamknięty. U pracownika wykryto koronawirusa

Zatrudniony w szpitalu prof. Zbigniew Gaciong przyznał w rozmowie z TVN24, że placówka jest obecnie całkowicie zamknięta - nieczynne jest również wejście na izbę przyjęć.

Pracownik administracji szpitala jest zakażony wirusem, w związku z czym osoby najbliższego kontaktu są poddawane badaniom. Zamknięcie szpitala powoduje, że wejście i wyjście z niego jest czasowo wstrzymane. Wszyscy pracownicy, jak sprawdziłem wśród swoich koleżanek i kolegów, czują się znakomicie

- powiedział w rozmowie z TVN 24.

Jak dodał, na razie jest ustalane, ile dokładnie osób miało kontakt z zakażonym pracownikiem.

Mieli z nimi kontakt pracownicy administracji i lekarze, między innymi kierownicy klinik, szef oddziałowych, wszyscy ci, którzy uczestniczyliśmy w spotkaniach. Jeżeli popatrzeć na ryzyko zakażenia, to odnosząc je na przykład do mojej osoby, ryzyko jest minimalne, bo nie zbliżałem się do administracji na odległość bliższą niż dwa metry

- przyznał Gaciong. 

Więcej o:
Komentarze (85)
Szpital na Banacha zamknięty. U pracownika wykryto koronawirusa. "Nie można go opuścić ani wejść"
Zaloguj się
  • pl_torello

    Oceniono 80 razy 64

    Podziękujmy za to Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu, ministrowi Szumowskiemu i reszcie ekipy.
    Dokładnie 29.02, gdy masowo do Polski wrócili ludzie z nart z objętych epidemią Północnych Włoch, a ludzie w Polsce zaczęli się bać wybuchu epidemii u nas, Główny Inspektor Sanitarny wydał taki oto oficjalny komunikat:
    """
    Na chwilę obecną, nie ma uzasadnienia dla podejmowania nadmiernych działań typu kwarantannowanie osób powracających z Włoch, odmawianie udziału w zajęciach szkolnych oraz zamykanie szkół.
    """
    Dziękuję, kurtyna.
    Dwa tygodnie później, gdy te ogniska już się poroznosiły, kwarantannie musieli się poddać wszyscy Polacy, zamknięte zostały wszystkie szkoły, teraz trzeba nawet zamykać szpitale i nie chcę myśleć ilu Polaków będzie przez to umierać...

  • estr

    Oceniono 61 razy 51

    Jakim trzeba być dzbanem? Byli we Włoszech, kobita zarażona, on pracuje w szpitalu i przychodzi do roboty? Ćfok.

  • palec_pralata

    Oceniono 45 razy 43

    U żony wcześniej wykryto chorobę, a on jakby nigdy nic przychodził do pracy?! To chyba jakiś burdel jest, a nie państwo!

  • magda_breslau

    Oceniono 42 razy 34

    Nikt i nic nie jest przygotowane na to, co sie stanie.

    Ale mozna bylo probowac. Skoro Morawiecki mowil, ze rzad od "miesiecy przygotowywal sie do pandemii", to jestem ciekawa ile w te miesiace udalo sie zebrac PPE dla personelu szpitali, ile respiratorow, tlenu... Ile szkolen odbylo sie, by lekarzy i pielegniarki przygotowac na to, co ich czeka?

    I jeszcze jedno: skoro egzekutywa Partii i partyjne doły ciagle licza na wybory w maju, jest to tylko dowod na to, jak nieswiadomi sa tego, co sie wlasnie dzieje... A to oznacza, ze skazani jestesmy tylko na siebie.

  • antoszek22

    Oceniono 29 razy 25

    poseł PiS Grzegorz Woźniak.
    Urządził wielką imprezę i naraził na niebezpieczeństwo kilkaset osób!" – donosi "Super Express".
    Krzysztof Żochowski przebrany w stroj ratownika widział się w weekend z prezydentem Andrzejem Dudą. Nie wiadomo, czy przed spotkaniem z głową państwa przebraną w mundur harcerza w Garwolinie wykonał testy na obecność koronawirusa.

    "SE" podkreśla, że nie tylko organizacja tak licznej imprezy jest skrajną nieodpowiedzialnością, bo szokujących okoliczności jest więcej. "Syn parlamentarzysty to piłkarz, grający na co dzień w klubie na północy Włoch. Nasze źródło twierdzi, że ojciec osobiście odebrał go stamtąd ledwie kilka dni wcześniej" – czytamy. Na tym jednak nie koniec kontrowersji. Jeden z gości, Krzysztof Żochowski widział się w weekend z prezydentem Andrzejem Dudą

    żona była we Włoszech a on nie wiedział czy nie było podstaw do testowania bo 2 mld poszły na spotkanie Dudy z Żochowskim ?

  • Jan Kowalski

    Oceniono 30 razy 18

    Znowu to czytam: niedawno wrócił z Włoch. Po ch** wypuszczać do Polski ludzi z zagrożonych państw, nawet jeżeli są to nasi obywatele.

  • fctheduck

    Oceniono 22 razy 16

    No to fajnie. Jeden z największych szpitali w Polsce odpadł. Przynajmniej chwilowo. Mateuszek, jakieś pomysły? Pochwal się co tam jeszcze przygotowaliście kilka miesięcy temu...

  • radon13

    Oceniono 20 razy 16

    Koronawirusa wykyto u żony ale jego nie objęto kwarantanną - GRATULACJE !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX