Warszawa. Nauczyciel zakażony koronawirusem. Dyrektorka podstawówki prosi o obserwację dzieci

Jeden z nauczycieli pracujący na co dzień w szkole podstawowej na Mokotowie, jest zakażony koronawirusem. Dyrektorka placówki apeluje do rodziców o obserwację swoich dzieci.

"Szanowni Państwo, z przykrością informuję, że u jednego z pracowników szkoły stwierdzono zarażenie koronawirusem. Wszystkie odpowiednie instytucje zostały przeze mnie natychmiast powiadomione. Czekam na ich decyzje i instrukcje  dalszego postępowania w tej trudnej sytuacji" - napisano w komunikacie na stronie Szkoły Podstawowej numer 46 im. Stefana Starzyńskiego znajdującej się przy ulicy Wałbrzyskiej na warszawskim Mokotowie.

Nauczyciel zakażony koronawirusem. Dyrektorka prosi rodziców o obserwację dzieci

Dyrektorka szkoły Teresa Konstanciak zaapelowała do rodziców o obserwowanie stanu zdrowia swoich dzieci. "W trosce o uczniów, kieruję do Państwa prośbę o zwrócenie szczególnej uwagi na samopoczucie dzieci i obserwowanie ich stanu zdrowia. O wszelkich decyzjach i zaleceniach będę Państwa informowała na bieżąco" - czytamy dalej w oświadczeniu.

Zobacz wideo Co musisz wiedzieć o koronawirusie? [Wideo Głównego Inspektoratu Sanitarnego]

Jak podaje Radio ZET jest to już drugi przypadek koronawirusa u pracownika warszawskiej szkoły. Pierwszy przypadek zdiagnozowano u nauczycielki pracującej w szkole na warszawskiej Białołęce. Kobieta razem z uczniami brała udział w projekcie Erasmus w Hiszpanii. Pacjentka nie miała wcześniej typowych objawów dla zakażenia koronawirusem. Osoby, które miały bezpośredni kontakt z nauczycielką, poddane zostały kwarantannie.

Więcej o:
Komentarze (21)
Warszawa. Nauczyciel zakażony koronawirusem. Dyrektorka podstawówki prosi o obserwację dzieci
Zaloguj się
  • kler-killer

    Oceniono 37 razy 29

    Tylko testów nie robić, bo się statystyki pogorszą!

  • art_102

    Oceniono 20 razy 14

    Obseerwacja dzieci nic nie da, bo one najczęściej nie mają żadnych objawów, tylko są nosicielami. Ponieważ testy są zarezerwowane tylko dla pacjentów szpitalnych, to nie ma szans na badanie, za to rodzice, a szczególnie dziadkowie, mają wielkie szansę na zejście, i już ZUS zaciera ręce.

  • obserwator_86

    Oceniono 9 razy 9

    Sam dzieci jeszcze nie posiadam, ale pamiętam zarówno swoje dzieciństwo jak i mogę obserwować dorastanie pociech znajomych. Sorry, ale mało kiedy zdarza się miesiąc w okresie jesienno-zimowym, aby brzdąc nie pokasływał czy nie zaliczył jakiegoś przeziębienia. Zakładając, że wirus przechodzi po młodych organizmach bardzo delikatnie, to mimo szczerych chęci rodzice nie będą w stanie wyłowić przypadków zarażenia koronawirusem.

  • jaja-kaczora

    Oceniono 10 razy 6

    Co chceta? KACZA ZMIANA w akcji, stwierdzil furman Otto z Tworkowa

  • grzegorz-g1953

    Oceniono 4 razy 4

    A testy gdzie? Obserwować? Ktoś zgłupiał kompletnie! Szumowski! Co ty na to?

  • j23zyje

    Oceniono 6 razy 2

    U dzieci zakażenie przebiega na ogół bezobjawowo. Za to mogą zarazić np. swoje rodziny. Z drugiej strony ten nauczyciel to chyba świeża sprawa, a dzieci od kilku dni chyba nie były w szkole.

  • banan125

    Oceniono 23 razy 1

    nauczyciel wiedząc, że jest epidemia w Hiszpanii - wyjechał do Hiszpanii (!) - pięknie - to tak po polsku - prostacku... ... należy się KRYMINAŁ

  • mawik_net

    0

    Ponieważ testy są zarezerwowane tylko dla pacjentów szpitalnych i rządzących oczywiście , to nie ma szans na badanie, za to rodzice, a szczególnie dziadkowie, mają wielkie szansę na zejście. Jeden zaraża 10 , tych 10 zdążyło po 5 dniach zarazić następnych 10 . A zakażonych mamy co kot napłakał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX