Mężczyzna dostał ataku padaczki na ulicy. Zamiast pomóc, chcieli z niego "wypędzić demona"

Kobieta i mężczyzna przeszkadzali w udzielaniu pierwszej pomocy choremu, który dostał ataku padaczki na ulicy. Zamiast pomóc, kładli na nieprzytomnym mężczyźnie ręce i wypowiadali "czarodziejskie formuły". Mówili, że chcą z niego "wypędzić demona" i wszystko nagrali.

Do zdarzenia doszło pod koniec maja tego roku na targu w Legionowie. Mężczyzna pracujący na straganie doznał ataku padaczki i przewrócił się na ziemię. Podeszli do niego kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej mieli w pobliżu "ewangelizować". Zamiast pomóc choremu mężczyźnie, zaczęli kłaść na nim ręce, wypowiadając niezrozumiałe formuły. Mieli ze sobą mikrofon i wszystko nagrywali.

"Wypędzali demona", utrudniając udzielenie pomocy

Pierwszej pomocy leżącemu na chodniku mężczyźnie zaczęła udzielać strażniczka miejska. Mimo jej próśb o nieutrudnianie akcji ratunkowej, kobieta i mężczyzna przez cztery minuty nagrywali filmik dokumentujący "wypędzanie demona" z chorego mężczyzny.

W czasie, gdy strażniczka miejska starała się ułożyć chorego mężczyznę w bezpiecznej pozycji, mężczyzna i kobieta przekonywali zebrane wokół chorego osoby, że padaczkowe drgawki to w rzeczywistości oznaki działania złego ducha. Pouczali też strażniczkę udzielającą pierwszej pomocy.

- Ta kobieta nie wie co się dzieje, w ogóle nie wie jak mu pomóc - słychać na nagraniu.

Po udzieleniu pomocy choremu, obecni na miejscu strażnicy miejscy wezwali policję. Kobieta i mężczyzna zostali wylegitymowani.

- Wezwaliśmy do tych dziwnie zachowujących się osób patrol policji. Mundurowi ich wylegitymowali, zaś my kontynuowaliśmy udzielanie pomocy mężczyźnie, który dostał ataku padaczki - powiedział w rozmowie z "Gazetą powiatową" Adam Nadworski ze straży miejskiej w Legionowie. Jak dodał, atak padaczki został opanowany, a choremu mężczyźnie nie stało się nic poważniejszego.

Chorzy na padaczkę: "nie obdzierajcie nas z godności"

Po zdarzeniu "ewangelizatorzy" opublikowali filmik mający ilustrować "zapis egzorcyzmów" na Youtubie. Na ich kanale znajdują się także inne nagrania, na których kobieta i mężczyzna biorą udział w "chrztach" i przeprowadzają "ewangelizację" w różnych częściach Polski. 

Po opublikowaniu filmu osoby chorujące na padaczkę poprosiły o interwencję Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Sprzeciwiają się przeciwko dyskryminacji i domagają godnego traktowania.

My, Chorzy na Padaczkę, Epileptycy, prosimy o pomoc. Nie pozwólcie, aby wmówiono innym, że jesteśmy nawiedzeni przez demony, jesteśmy złymi ludźmi, którzy ponoszą winę za swoje grzechy! Mamy XXI w. wiec takie zachowania są niedopuszczalne! Nie pozwólcie obdzierać nas z godności! - apelują chory na padaczkę. 

Przedstawiciele Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zadeklarowali, że złożą do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez kobietę i mężczyznę. Jak wskazują, nagrywający filmik nie tylko nie udzielili pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia zdrowia i życia, lecz także utrudniali udzielenie pomocy przedmedycznej przez funkcjonariuszy straży miejskiej. "Ewangelizatorom" może za to grozić do 3 lat więzienia.

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc