33 stopnie, a śmieci na Mokotowie nadal leżą. "To grozi wielką katastrofą ekologiczną i jakaś zarazą"

Śmieci na Mokotowie zalewają mieszkańców. Od 1 sierpnia, gdy zmienił się operator wywozu odpadów, śmieci niemal wylewają się na ulice. Niektórzy mieszkańcy obawiają się problemów zdrowotnych.

O problemie śmieci na Mokotowie informujemy nieustannie od kilku dni. Mieszkańcy są wściekli, że Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, które od 1 sierpnia zajmuje się wywozem śmieci w ich dzielnicy, nie radzi sobie z zabieraniem odpadów. 

Czytaj więcej:  Mieszkańcy Mokotowa walczą ze śmieciami. Nie jest łatwo. 'Niemiła pani opierniczyła mnie, że w ogóle dzwonię'

Śmieci na Mokotowie grożą epidemią?

W czwartek napisał do nas pan Mariusz. Poinformował, że w bloku na ulicy Gagarina, gdzie mieszka, śmieci wysypują się aż na ulicę. Do altanki śmietnikowej nie da się już wejść - jest cała zajęta niewywiezionymi śmieciami. 

Pan Mariusz złożył zgłoszenie na miejskiej infolinii, gdzie obiecano mu, że śmieci znikną w ciągu 24 godzin. W piątek po południu sytuacja się nie zmieniła. "Śmieci nadal nie są wybrane. Ani razu. Leżą tak od 1 sierpnia" - pisze mieszkaniec Mokotowa

Dodaje, że sytuacja jest fatalna, bo ze śmietnika oprócz mieszkańców bloku, korzysta jeszcze okoliczny sklep mięsny. Upał w połączeniu z rozkładającymi się resztkami mięsa sprawia, że sytuacja jest nie do wytrzymania. 

To grozi wielką katastrofą ekologiczną i jakaś zarazą. Mamy 33 stopnie - pisze mężczyzna.

"Nie ma niebezpieczeństwa"

Joanna Narożniak z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie uspokaja jednak, że na razie nie stwierdzono zagrożenia epidemiologicznego w związku z zaistniałą sytuacją. Jedynym poważnym problemem jest fetor rozkładających się odpadów organicznych. 

Mimo bardzo dużego nagromadzenia śmieci, póki co nie ma bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa zdrowia czy życia mieszkańców - informuje rzeczniczka WSSE w Warszawie.

Dodaje, że zagrożone może być jednak środowisko. Przez niewłaściwie gromadzone odpady istnieje możliwość skażenia powietrza oraz wody. Może dojść również do rozwoju much i większego żerowania gryzoni i ptaków, które z kolei mogą roznosić zarazki takich chorób jak dur brzuszny, tężec czy czerwonka. 

Czytaj także:  Śmieci leżą, ale taniej nie będzie. Mieszkańcy Mokotowa walczą z górami śmieci

Joanna Narożniak podkreśla jednak, że jak dotąd nie odnotowano żadnego takiego przypadku w Warszawie. 

Rzeczniczka dodaje również, że Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie zdaje sobie sprawę z problemu. Do WSSE w Warszawie wpłynęło bardzo dużo zgłoszeń z Mokotowa. Wszystkie natychmiast zostały przesłane do Biura Gospodarki Odpadami Komunalnymi z prośbą o wyjaśnienie i niezwłoczny odbiór odpadów. - W piśmie przywołano wszystkie nazwy ulic, których mieszkańcy interweniowali w inspekcji sanitarnej - mówi Narożniak.

Mniej śmieci, mniej problemu

Państwowa Inspekcja Sanitarna radzi również, żeby mieszkańcy Mokotowa spróbowali sami sobie pomóc w tej trudnej sytuacji. Chodzi m.in. o ograniczenie generowania odpadów w gospodarstwie domowym. 

Wystarczą dwie proste rzeczy: niemarnowanie jedzenia i szczelne zawiązywanie worków na śmieci - mówi Joanna Narożniak.

Jeśli wiemy, że często wyrzucamy jedzenie, pomyślmy o tym podczas następnych zakupów. Dzięki temu odpadków będzie mniej. Druga kwestia to szczelne pakowanie śmieci - wówczas uciążliwy fetor będzie mniejszy. 

Gdzie zgłaszać zalegające śmieci?

Mieszkańcy, którzy zauważą, że w ich okolicy śmieci są nie wywiezione, mogą zgłaszać problem do Urzędu Miasta lub Urzędu Dzielnicy. 

Zgłoszenia należy kierować na infolinię 19 115 lub za pośrednictwem portalu www.warszawa19115.pl. Dzielnica Mokotów uruchomiła również dodatkową linię telefoniczną oraz adres e-mail, na które również można zgłaszać problemy - 22 443-63-79 lub mokotow.odpady@um.warszawa.pl.

W Oslo autobusy wyglądają zwyczajnie, ale mają niezwykłą moc. Jeżdżą na paliwie ze śmieci

Więcej o: