Na Radiowe cuchnie. "Najgorzej od lat. Mieszkańcy są wściekli. Uciekają z domów"

Kryzysowa sytuacja na warszawskich Bielanach. Od kilku dni mieszkańcom Radiowa i okolic ciężko jest znieść cuchnący zapach z instalacji przetwarzania odpadów.

Na Radiowo, Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszcza zwozi do przetworzenia odpady z kilku warszawskich dzielnic. Dla okolicznych mieszkańców i tych z trochę dalej położonych osiedli, praca instalacji jest uciążliwa. Niemal codziennie odór z Radiowa spowija sporą część Bielan.

Od kilku dni sytuacja jest podbramkowa. - Dostałem setki zgłoszeń od mieszkańców – przyznaje Grzegorz Pietruczuk, wiceburmistrz dzielnicy Bielany. I dodaje, że odór z Radiowa jest najgorszy od lat.

- Mieszkańcy są wściekli i bezsilni. Jest potworny zaduch, nie ma jak otworzyć okien. Niektórzy uciekają z domów do dalszej rodziny czy znajomych, żeby u nich przeczekać – opisuje wiceburmistrz.

Winne upały?

W rozmowie z tvnwarszawa.pl przedstawiciele MPO przypuszczają, że zwiększona „uciążliwość zapachowa” utrzymuje się przez bardzo wysokie temperatury oraz dużą wilgotność. Przedsiębiorstwo pracę instalacji ograniczyło do minimum na czas upałów.

Wprowadzono również „system neutralizacji powietrza w hali rozładunku”.

Mają zamknąć do 10 września

W połowie czerwca Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska podjął decyzję o zamknięciu Radiowa do 10 września tego roku. MPO potwierdziło, że podporządkuje się decyzji.

Mieszkańcy jednak mają obawy, że MPO będzie przeciągać zamknięcie. W decyzji jest informacja, że wygaszanie pracy instalacji potrwa sześć tygodni. Teoretycznie ten czas jest wliczony do terminu zamknięcia. Mieszkańcy obawiają się, że MPO dopiero tuż przed 10 września zacznie wygaszać pracę instalacji.

Droga donikąd za prawie 3 mln złotych. Mieszkańcy Ursynowa zaniepokojeni inwestycją