Policjant zmarł na służbie, koledzy obwiniają pogotowie: "Dyspozytor odmówił przysłania karetki"

"Dzisiaj na wieczną służbę odszedł kolega z Centrum Szkolenia Policji" - napisali na Facebooku policjanci z Legionowa. Funkcjonariusz zmarł w czasie pełnienia służby. Jego koledzy twierdzą, że dyspozytor pogotowia odmówił przysłania do policjanta karetki. Okoliczności śmierci bada prokuratura.

Do zdarzenia doszło w środę o godzinie 15:30 w Zakładzie Służby Prewencyjnej w Legionowie. O śmierci policjanta, który był wykładowcą w Centrum Szkolenia Policji, poinformowali jego koledzy. Kondolencje złożyły także Komenda Stołeczna Policji oraz Związek Główny NSZZ policjantów.

"Czuł ból w klatce piersiowej"

Jak opisuje jeden z kolegów funkcjonariusza, mężczyzna podczas pełnienia służby poczuł ból w klatce piersiowej. Policjanci zadzwonili na pogotowie. "Dyspozytor Pogotowia Ratunkowego odmówił przysłania karetki i poinformował, by we własnym zakresie zgłosił się do przychodni" - czytamy w relacji.

Ostatecznie 41-letni policjant został przewieziony samochodem do przychodni przy ulicy Sowińskiego 4 w Legionowie. Podczas oczekiwania na wizytę lekarską stan mężczyzny miał się pogorszyć. Funkcjonariusz stracił przytomność, a przeprowadzona na miejscu reanimacja nie powiodła się. Policjanci informują, że ich kolega zmarł o godzinie 17:04, półtorej godziny po wezwaniu pogotowia. Osierocił dwójkę dzieci.

Policjanci piszą: chcemy wyciągnięcia konsekwencji

Wielu policjantów wspomina zmarłego funkcjonariusza, który szkolił ich w Centrum Szkolenia Policji. 

"Miałem przyjemność poznać kom. Krystiana na jednym z kursów. Zapadł mi wyjątkowo w pamięci" - pisze jeden z komentujących.

"Panie Komisarzu ... miałem przyjemność poznać i uczestniczyć w zajęciach..." - dodaje inny policjant.

Internauci domagają się też pociągnięcia do odpowiedzialności dyspozytora pogotowia, który miał odmówić wysłania karetki do ich kolegi. "Głębokie wyrazy współczucia dla rodziny oraz kolegów z pracy. Nie pozostawcie tego zlekceważenia służb medycznych bez echa" - piszą.

Sprawę śmierci policjanta zbada prokuratura

Na Facebooku w sprawie wypowiadają się także pracownicy pogotowia. Przyłączają się do kondolencji i dodają, że bez poznania wszystkich szczegółów sprawy nie powinno się wydawać "wyroku" na dyspozytora pogotowia, który również był na swojej służbie: "Nie wyrokujcie, dopóki nie zostaną postawione zarzuty, odsłuchane rozmowy".

O sprawę zapytaliśmy rzeczniczkę Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. - Zdarzenie miało miejsce. Sprawą zajmuje się prokuratura rejonowa w Legionowie - powiedziała w rozmowie z Metrowarszawa.pl podinspektor Hanna Grochowska.

Prokurator Marcin Saduś Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga potwierdza, że sprawa została zarejestrowana w prokuraturze, ale jest za wcześnie na podanie jakichkolwiek szczegółów. Okoliczności śmierci policjanta będą badane. 

Próbowaliśmy zweryfikować informację o zgłoszeniu w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Warszawie. Powiedziano nam, że w sprawie "trwa postępowanie wyjaśniające".

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc