Z mostu rzucane są butelki, ryczące grupki wyrostków wódkę popijają z gwinta [LIST]

- Zbite butelki, śmieci, smród towarzyszą nam po każdym weekendzie. Poziom bezpieczeństwa radykalnie się pogorszył - pisze do nas pan Maciej, mieszkaniec Powiśla w odpowiedzi na tekst o zachowaniu imprezowiczów znad Wisły.

Podpisuję się pod całą treścią artykułu: Tysiące imprezowiczów znad Wisły sikają im pod oknami. Smród - nie do zniesienia. 'Sikaliście od urodzenia pod oborą i tak wam zostało?'

Mieszkam w bloku przy Alei 3 Maja pomiędzy Carrefourem a stacją benzynową i potwierdzam, że z roku na rok sytuacja jest coraz gorsza.

Zbite butelki, śmieci, smród towarzyszą nam po każdym weekendzie. I nie tylko. Pomijając to, poziom bezpieczeństwa radykalnie się pogorszył, notorycznie z mostu Poniatowskiego rzucane są butelki, a ryczące grupki wyrostków wódkę popijają z gwinta.

Trochę to przypomina mieszkanie przy wyjściu z popularnego klubu nocnego, gdzie impreza nigdy się nie kończy. Zdecydowanie brakuje tu patroli policji, które przez weekend pilnowałyby porządku.

Dodatkowo, częstotliwość sprzątania tej okolicy przez służby miejskie powinna zostać zwielokrotniona, co sygnalizowałem już w zeszłym roku - niestety z mizernym rezultatem.  Wystarczy jednak przejść się w niedzielę rano, np. o 9, żeby zobaczyć jak wygląda to sprzątanie.

Nie utyskując na to, że okolica stała się popularna, chciałbym wierzyć, że w tej dzielnicy ta się normalnie funkcjonować, a spacerów z moimi dziećmi nie będę zaczynał od zdania "nie biegaj, bo wszędzie szkło leży".

- pan Maciej

Co sądzisz o tej opinii? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl