"Ktoś, kto wymyślił taką organizację ruchu, powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie"

- Kilka miesięcy temu miałem pecha w niedzielne popołudnie utknąć w korku na Wisłostradzie po zjeździe z mostu Grota na odcinku między mostem Grota a Krasińskiego - pisze do nas pan Maciej.

Stałem tam dokładnie godzinę, z dwójką małych dzieci w samochodzie, drących się wniebogłosy. Nie było jakiejkolwiek możliwości wyrwania się z tego piekła, ani żadnych informacji, co jest tego przyczyną.

Okazało się, że w tym czasie po Wisłostradzie biegali maratończycy, a cały ruch z Wisłostrady w stronę Mokotowa był skierowany na Krasińskiego. Blokowało się więc na zjeździe w Krasińskiego - ruch z trzech pasów na Wisłostradzie musiał się upchnąć na jednym pasie przed skrzyżowaniem z Gwiaździstą.

Jak wspomniałem, przejechanie tego krótkiego odcinka zajęło nam godzinę. Ktoś, kto wymyślił taką organizację ruchu i utrudnił życie tysiącom warszawiaków wracających z weekendu do domów, powinien zostać dyscyplinarnie zwolniony z pracy.

Jeśli biegi i inne wydarzenia mają terroryzować całe miasto to już lepiej, żeby Warszawa była zaściankowym miastem bez biegów, maratonów i innych wydarzeń ulicznych. To nie jest potrzebne do szczęścia warszawiakom. 

- Maciej.

Co sądzisz na ten temat? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl