Kuriozalny remont na Woli. Drogowcy położyli nowy asfalt wokół samochodów

W weekend Zarząd Dróg Miejskich prowadził prace remontowe przy ulicy Jana Kazimierza. Drogowcy, kładąc asfalt, musieli jednak ominąć... zaparkowane tam samochody. ZDM: Straż miejska nie odholowała pojazdów.
Holowników w Warszawie zabrakło?
Kto pokryje dodatkowe koszty związane z koniecznością "kontynuacji" prac?
Bareja, gdyby żył, miałby gdzie kręcić kolejne filmy

- komentują mieszkańcy warszawskich Odolan (fragment Woli), gdzie prowadzono w weekend prace remontowe. Jak widać na zdjęciu, drogowcy, kładąc asfalt, musieli ominąć zaparkowane przy Jana Kazimierza samochody. W ten sposób powstały dziury przy chodnikach. 

Straż miejska odmówiła czynności

Jak informuje Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM, drogowcy rozpoczęli remont w sobotę, mieli go dokończyć w niedzielę. Ale w nocy kilka samochodów, mimo zakazu ruchu na remontowanym odcinku, wjechało na teren robót i... zaparkowało tam swoje samochody.

Remont nawierzchni na OdolanachRemont nawierzchni na Odolanach fot. ZDM

W niedzielę drogowcy napotkali na problem i... wezwali służby, by te odholowały auta. Jak mówi nam Gałecka, funkcjonariusze odmówili wykonania zadania, ponieważ na miejscu zabrakło znaku T24 informującego o możliwości odholowania auta. - W ten sposób funkcjonariusze uargumentowali brak działania - mówi Gałecka.

Remont nawierzchni na OdolanachRemont nawierzchni na Odolanach ZDM Warszawa

Jak informuje, na terenie robót umieszczony został znak B1, który mówi o zakazie ruchu w obu kierunkach. - W związku z zaistniałą sytuacją, nie mogliśmy dokończyć prac. Planujemy tam wrócić w tym tygodniu, aby dokończyć remont - przekonuje Gałecka.

Jak dodaje, ZDM będzie również analizować, czy będzie istniała możliwość wyciągnięcia konsekwencji wobec niefrasobliwych kierowców, którzy uniemożliwili dokończenie prac. Jeden z nich, jak mówi Gałecka, zaparkował praktycznie na samym skrzyżowaniu, gdzie była linia ciągła. - Nie można go było ominąć. Pierwszy raz w historii zdarzyło się coś takiego, że nie mogliśmy dokończyć prac tylko dlatego, że z soboty na niedzielę w nocy ktoś wjechał mimo znaku B1 - podsumowuje Gałecka.

Jak mówi, ZDM zawsze stosuje wyłącznie znak B1, nigdy T24 podczas tego typu prac remontowych.

Na miejscu nie było straży miejskiej

Skontaktowaliśmy się również ze strażą miejską. Monika Niżniak informuje, że ZDM nie poinformował straży miejskiej o tym, że ma trudności w wykonaniu prac remontowych ze względu na pozostawione pojazdy. - Z informacji przekazanych nam przez ZDM wynika, że na miejscu był wyłącznie patrol policji - informuje rzeczniczka.

Jak dodaje, w poniedziałek rano patrol straży miejskiej podjął czynności na miejscu, w wyniku czego jeden pojazd został usunięty na koszt właściciela, natomiast w drugim przypadku właściciel pojazdu w porozumieniu z wykonawcą prac zobowiązał się do usunięcia pojazdu we własnym zakresie.

Monika Niżniak nadmienia, że dziś rano również nie było znaku T24. - Straż miejska interweniowała na postawie art. 130a ustawy prawo o ruchu drogowym - wyjaśnia rzeczniczka.

Będą wysokie mandaty

Kary dla kierowców zapowiedział już burmistrz Woli, Krzysztof Strzałkowski (PO).

"Będą wysokie mandaty. Remont będzie dokończony w kolejny weekend. Pytanie czy nie wypadałoby obciążyć sprawców dodatkowymi kosztami, które poniesie samorząd" - napisał na Twitterze.

Widzisz absurd drogowy w Warszawie? Zrób zdjęcie i nam wyślij: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Jechał środkiem chodnika przy Marszałkowskiej w Warszawie. Wokół piesi, rowerzyści [WIDEO]