O dziwnie zachowującym się mężczyźnie znajdującym się na parkingu pomiędzy ulicami Zgoda i Złotą w Warszawie strażników miejskich poinformował jeden z przechodniów. Gdy funkcjonariusze podjęli interwencję, zauważyli, że ze stojącej przyczepy turystycznej wychodzi przez okno na dachu… nagi mężczyzna. Po chwili zeskoczył na chodnik i próbował się oddalić.
- Jego zachowanie wskazywało, że może być pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Nie odpowiadał na zadawane pytania oraz nie stosował się do poleceń strażników. Aby go obezwładnić, funkcjonariusze musieli użyć siły, następnie doprowadzili go do przyczepy - informuje straż miejska.
Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl
Jak się okazało, pojazd należał do ekipy filmowej. Przyczepę pilnowali ochroniarze, którzy stwierdzili, że mężczyzna wszedł do niej bez zgody właściciela. To oni otworzyli zamknięte na klucz drzwi. W środku znajdowało się ubranie 31-latka, a na stole jego rzeczy osobiste.
Wśród znalezionych przez strażników miejskich rzeczy były również jedna torebka, która zawierała biały proszek, oraz druga z brunatno-zielonym suszem roślinnym.
- Funkcjonariusze polecili mężczyźnie, by się ubrał, a gdy to zrobił, wezwali patrol policji. Ujętego wraz jego rzeczami przewieziono do komendy rejonowej, gdzie technicy zbadali zawartość torebek. W obu znajdowały się narkotyki - informują strażnicy
Mężczyzna został zatrzymany.