Warszawa. Skradziona przez hitlerowców "Florentynka" niespodziewanie trafiła na aukcję

"Florentynka" - obraz Edwarda Okunia, który ponad 70 lat temu hitlerowcy ukradli z galerii w Warszawie, trafił na aukcję. Stołeczni policjanci przejęli dzieło, którego wartość szacowana jest na 1,2 mln złotych. Trwa śledztwo w celu ustalenia, jak obraz znalazł się u osoby, która wystawiła go na sprzedaż.
Zobacz wideo Warszawscy policjanci odzyskali obraz o wartości ponad miliona złotych

Policjanci ze śródmiejskiego wydziału dochodzeniowo-śledczego, na podstawie postanowienia wydanego przez Prokuraturę Rejonową dla Warszawy Śródmieścia, wkroczyli do jednego z domów aukcyjnych w Warszawie. Miał tam zostać zlicytowany obraz, który 78 lat temu, u schyłku II wojny światowej, został skradziony przez hitlerowców z warszawskiej galerii sztuki.

Puttin Filled with Ukrainian Blood - praca Andrieja MłodkinaRosyjski artysta stworzył portret Putina z krwi. "Będzie ją miał na rękach jeden człowiek"

Skradzione dzieło Edwarda Okunia będzie przechowywane w warszawskim Muzeum Narodowym

Odzyskane dzieło to "Florentynka" autorstwa Edwarda Okunia, wybitnego przedstawiciela polskiej sztuki secesyjnej. Obraz powstał w 1910 roku jako "Donzella" - przedstawia bowiem Compiutę Donzellę, poetkę żyjącą w XIII-wiecznej Florencji. Uznawana jest za pierwszą kobietę tworzącą w języku włoskim.

"Gdyby nie policjanci, odnalezione dzieło sztuki mogłoby znowu 'zniknąć' bezpowrotnie z rynku. Dlatego tak ważne było niedopuszczenie do jego sprzedaży" - podkreśla podinsp. Robert Szumiata, oficer prasowy KRP I Warszawa Śródmieście.

CND Soldiers na Myartbroker.comPraca Banksy'ego na aukcji. Dochód trafi do ukraińskiego szpitala

"Obraz został zabezpieczony przez pracowników Muzeum Narodowego w Warszawie i tam też został przewieziony w eskorcie policji, gdzie w odpowiednich warunkach będzie przechowywany i zdeponowany do czasu zakończenia śledztwa" - wyjaśnia rzecznik.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Policjanci pod nadzorem prokuratury pracują nad ustaleniem, w jaki sposób obraz znalazł się u osoby, która wystawiła go na aukcję. "Od tego będzie zależał charakter przyszłych zarzutów" - czytamy w policyjnym komunikacie.

Więcej o: