Warszawa. Prowadzili prace w zabytkowym budynku bez pozwolenia. Pół miliona złotych kary

Mazowiecki Konserwator Zabytków nałożył na właściciela zabytkowego "Domu pod Orłami" karę w wysokości pół miliona złotych. Właściciel miał bez pozwolenia wykonać roboty budowlane, które doprowadziły do "bezpowrotnej utraty oryginalnej substancji zabytkowej". Od decyzji zostało złożone odwołanie.

"Profesor Jakub Lewicki Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wymierzył administracyjną karę pieniężną w wysokości 500 000 zł za prowadzenie bez pozwolenia konserwatorskiego robót budowlanych w tzw. sali operacji znajdującej się w budynku przy ul. Jasnej 1 w Warszawie" - poinformowano w komunikacie MWKZ. 

Zobacz wideo Były niemal doszczętnie zniszczone, ale mają nowe życie

Warszawa. Olbrzymia kara za prace w "Domu pod Orłami". "Bezpowrotna utrata oryginalnej substancji zabytkowej"

"Dom pod Orłami" powstawał w latach 1912-1917 na podstawie projektu Jana Heuricha. Budynek został poważnie uszkodzony w czasie II wojny światowej, ale w latach 1948–1950 został całkowicie odbudowany. "Dom pod Orłami" jest uznawany za wybitny przykład budynku wczesnomodernistycznego. W 1968 r. został wpisany do rejestru zabytków

Samochód do e-kontroliPół mln zł dziennie z płatnego parkowania. Będą kolejne samochody do e-kontroli

Według MWKZ właściciel "Domu pod Orłami" bez pozwolenia administracyjnego dokonał demontażu lad wraz z cokołami kamiennymi w bankowej sali operacji. Właściciel miał również usunąć wykładziny i parkiet oraz wylać wylewkę samopoziomującą.  

"Prowadzone prace budowlane doprowadziły do bezpowrotnej utraty oryginalnej substancji zabytkowej obiektu posiadającego dużą wartość historyczną. Na przeprowadzone prace było wymagane pozwolenie konserwatorskie" - czytamy w komunikacie MWKZ. 

Konserwator zabytków chce przywrócenia stanu poprzedniego

"Gazeta Wyborcza" informuje, że do niedawna w budynku znajdował się oddział banku Pekao SA. Następnie Krajowa Rada Spółdzielcza, właściciel budynku, wynajął jego część firmie Grupa CK z Piaseczna, która postanowiła urządzić w nim lokal bankietowo-eventowy.  

Według "GW" prace budowlane rozpoczęły się w ubiegłym roku. Nie wystąpiono jednak do konserwatora o zgodę na przebudowanie zabytkowej sali operacji. Informacje o pracach dotarły do konserwatora zabytków w grudniu ub.r. Po przeprowadzeniu kontroli wydano nakaz wstrzymania prac i przywrócenia stanu poprzedniego. 

Teraz właściciel został ukarany karą pół miliona złotych. Od decyzji konserwatora zabytków zostało złożone odwołanie.

Powstanie pomnik Kobietom Powstania Warszawskiego. 'Piękny gest'Powstanie pomnik Kobietom Powstania Warszawskiego. "Jesteśmy im winni pamięć"

Więcej o: