"Uczniowie bez maseczek" na zakończeniu roku. Dyrekcja: "było duszno", policja: brak nieprawidłowości

"Uroczystość zakończenia roku odbywała się przy braku zachowania podstawowych zasad sanitarnych" - napisał w liście do naszej redakcji zaniepokojony rodzic ucznia jednej ze szkół na Białołęce. W trakcie uroczystości w placówce pojawiła się policja. Dyrekcja szkoły zaznacza, że zachowano odstępy pomiędzy klasami, a policjanci po wyjaśnieniu sytuacji opuścili budynek. Funkcjonariusze przekazali nam, że wszystko odbywało się zgodnie z przepisami.

Do naszej redakcji zwrócił się rodzic ucznia kl. VIII Szkoły Podstawowej nr 112 na Białołęce. Jego dziecko uczestniczyło w piątkowej uroczystości zakończenia roku szkolnego. Uroczystość odbywała się na sali gimnastycznej, brały w niej udział same klasy ósme (łącznie sześć grup). W szkole pojawili się też m.in. burmistrz Grzegorz Kuca i jego zastępczyni Izabela Ziątek.

"Uczniowie, nauczyciele, goście siedzieli obok siebie bez zachowania wymaganego odstępu oraz masek. Dodatkowo szkoła jest placówką integracyjną - są tu uczniowie z ograniczeniami dysfunkcyjnymi i obniżoną odpornością" - czytamy w liście rodzica. Z opisanej w liście relacji ucznia wynikało, że "w pewnym momencie nastąpiło zamieszanie i zaczęto rozdawać maseczki". Powodem miała być wizyta policjantów w placówce.

Obecnie obowiązujące obostrzenia nakazują zasłanianie ust i nosa w przestrzeniach zamkniętych. W zgromadzeniach przy zachowaniu 1,5 m odstępy może uczestniczyć maksymalnie 150 osób (limit nie dotyczy osób w pełni zaszczepionych). Od 7 czerwca możliwe są szczepienia również osób w wieku 12-15 lat. W klasach VIII uczą się nastolatkowie w wieku ok. 14-15 lat.

Zobacz wideo Czy szczepienia w Polsce powinny być obowiązkowe?

Dyrekcja szkoły odpowiada na zarzuty rodzica. "Było duszno"

Dyrektorka placówki Alicja Waś przekazała w rozmowie z Metrowarszawa.gazeta.pl, że na sali gimnastycznej zachowano dystans między klasami. Uczniowie z poszczególnych klas siedzieli już jednak razem, bo, jak usłyszeliśmy, i tak przebywali wcześniej na co dzień w tych samych salach lekcyjnych.

- W swoich grupach nie mają maseczek, więc po zajęciu miejsc na sali mogli zdjąć maseczki. Było duszno - tłumaczy dyrektorka szkoły. Alicja Waś podkreśliła, że wszyscy pracownicy szkoły są już dwukrotnie zaszczepieni.

- Rzeczywiście przyjechała policja, ale funkcjonariusze nie wchodzili do środka. Rozmawiała z nimi pani wicedyrektor. Policjanci przyjęli oświadczenie, nie chcieli robić zamieszania w trakcie uroczystości - poinformowała dyrektorka.

"25 czerwca br. o godz. 10.38 otrzymaliśmy zgłoszenie o nieprzestrzeganiu dystansu społecznego podczas zakończenia roku szkolnego. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie stwierdzili nieprawidłowości" - przekazała nam mł. asp. Irmina Sulich z Komendy Rejonowej Policji Warszawa Vi. 

Na zdjęciach opublikowanych przez Urząd Dzielnicy Białołęka widać uczniów siedzących na uroczystości w maseczkach. Alicja Waś twierdzi, że nie wydawała polecenia ani nie słyszała takowego, by założyć maseczki w związku z pojawieniem się policjantów. Nie wykluczyła jednak, że taką uwagę uczniom mógł zwrócić ktoś z personelu szkoły.

Jak usłyszeliśmy, we wszystkich klasach ósmych w szkole uczyło się ok. 140 uczniów, nie wiadomo jednak, czy wszyscy byli obecni.

Więcej o: