Mokotów. 47-latek nie chciał, by jego partnerka odjechała taksówką. Wyjął broń i postrzelił kierowcę

Policjanci z warszawskiego Mokotowa zatrzymali 47-latka, który postrzelił taksówkarza z broni śrutowej. Z relacji funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna zrobił to, bo "nie chciał, by jego partnerka odjechała taksówką". Teraz grozi mu więzienie.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 31 maja około godziny 23.30 w okolicach Królikarni na warszawskim Mokotowie. Mężczyzna został zatrzymany przez policję 23 czerwca - wówczas policja poinformowała o zdarzeniu.

Zobacz wideo Wyprzedzał na zakazie, uderzył w skały. To mogło skończyć się tragicznie

Funkcjonariusze policji zatrzymali 47-latka i jego partnerkę. Kobieta również odpowie za popełniony czyn

Z relacji funkcjonariuszy wynika, że w dniu zdarzenia kierowca taksówki podjechał w okolice Królikarni na warszawskim Mokotowie.

Kurs zamówiony był przez 48-latkę, która usiadła na tylne siedzenie. Za nią do samochodu wszedł jej zdenerwowany partner. Usiadł na tylnej kanapie za kierowcą. Oboje się kłócili. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna nie chciał, aby kobieta od niego odjeżdżała. Był zazdrosny. Chcąc jej to uniemożliwić, wyjął nieustaloną broń śrutową i przez siedzenie strzelił w plecy taksówkarzowi. Po czym oboje uciekli, pozostawiając rannego mężczyznę

- opisują policjanci. Jak dodają, po chwili na miejsce przyjechali wezwani ratownicy medyczni. Pokrzywdzony trafił do szpitala i na salę operacyjną. Lekarze ocenili, że doznał urazu kręgosłupa odcinka lędźwiowego.

Po blisko miesiącu funkcjonariuszom udało się ustalić personalia kobiety zamawiającej kurs. Przypuszczali, że poszukiwany mężczyzna przebywa razem z nią i udali się pod jej adres.

Ustalenia okazały się bardzo trafne, ponieważ pod tym samy adresem spał nietrzeźwy 47-latek. Nie był zadowolony z wizyty funkcjonariuszy (...). Zareagował bardzo nerwowo

- opisują, dodając, że 47-latek został zatrzymany i dowieziony do policyjnego aresztu. Zatrzymano również jego partnerkę. 

Mężczyzna usłyszał zarzuty narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie policjanci złożyli wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Na krótszy wyrok może liczyć 48-letnia partnerka mężczyzny, która razem z nim uciekła z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy pokrzywdzonemu. Grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności. Kobieta jest pod policyjnym nadzorem.

Policja obezwładniła mężczyznę, który chciał przejechać dziecko i zaatakował funkcjonariuszy gaśnicąPróbował przejechać 7-latka, a potem zaatakował policję gaśnicą [WIDEO]

Więcej o: