Atak na pasażera w metrze. Świadkowie wcisnęli przycisk SOS i zatrzymali sprawcę. Maszynista pojechał dalej

Redakcja portalu kontakt24.pl otrzymała informację o ataku na pasażera w pociągu drugiej linii warszawskiego metra. Pasażerowie obezwładnili agresora i prosili o wezwanie policji. Maszynista zignorował zgłoszenia o sytuacji i pojechał dalej, a sprawcy pozwolił wysiąść i oddalić się ze stacji.

- Maszynista odezwał się, spytał, o co chodzi. Usłyszał, że miała miejsce bójka i potrzebna jest policja. Po chwili jednak zamknął drzwi i jak gdyby nigdy nic, pojechał dalej - relacjonował czytelnik portalu kontakt24.pl.

Zobacz wideo

Metro. Maszynista zignorował informację o napaści na pasażera

Redakcja portalu kontakt24.pl otrzymała informację o ataku na pasażera w pociągu drugiej linii warszawskiego metra jadącego w kierunku Woli. Mężczyzna był kopany i okładany pięściami. Pasażerowie informowali maszynistę za pomocą przycisków SOS, że dzieje się coś złego, ten jednak miał zignorować wszystkie sygnały. 

Adam Bielan podczas prezentacji spotu wyborczego Andrzeja DudyNowa partia Adama Bielana. Rzecznik Porozumienia: Czekam z popcornem

Kiedy metro dojechało na stację Rondo ONZ, maszynista otworzył drzwi, a agresor wysiadł i oddalił się ze stacji.

Pasażerowie zszokowani postawą maszynisty

Pasażerów zszokowała postawa maszynisty, który zignorował informację o napaści na jednego z podróżujących. - Przecież gdyby miał miejsce jakiś atak terrorystyczny, czy inne poważne zagrożenie, to wszyscy pasażerowie zostaliby wyrżnięci w pień, zanim ktokolwiek by zareagował. A wszystko w bezpiecznym, monitorowanym i strzeżonym metrze. W głowie się to nie mieści i pokazuje, że bezpieczeństwo w metrze jest tak naprawdę fikcją - poinformował kontakt24.pl mężczyzna, który opisał całą sytuację.

Rynek mieszkaniowy. Rynek mieszkaniowy. "Kluczowa równowaga między popytem a podażą runęła"

Anna Bartoń, rzeczniczka Metra Warszawskiego była pytana o to, czy pozwolenie sprawcy odejść było zgodne z procedurą.  - Za bezpieczeństwo odpowiada policja. Kiedy maszynista otrzymuje takie zgłoszenie, jego obowiązkiem jest stosowanie procedur, które są zatwierdzone przez komendanta. (...) Po naszej stronie dochowaliśmy więc wszystkich niezbędnych czynności, niezwłocznie kontaktując się z policją i stosując się do tych procedur - wyjaśniła i dodała, że zabezpieczono dane z monitoringu oraz nagrania komunikacji głosowej z dyspozytornią.

Więcej o: