Spór o Szpital Południowy. Renata Kaznowska odpowiada rzecznikowi resortu zdrowia. "Kradzież"

Ministerstwo Zdrowia wciąż nie zwróciło stołecznemu ratuszowi Szpitala Południowego, który został przejęty w marcu. Resort tłumaczy, że Warszawa ma wiele placówek. - Co to w ogóle jest za argument? To jest kradzież i trzeba to nazwać po imieniu - oceniła wiceprezydentka stolicy Renata Kaznowska.

Do sprawy Szpitala Południowego wraca TVN Warszawa. Rafał Trzaskowski pod koniec maja zwrócił się do ministra zdrowia z pismem o zwrot Szpitala Południowego. W ubiegłym tygodniu wniosek ratusz wysłał ponownie. - Od tygodni w szpitalu przebywa około 30 pacjentów z COVID-19. Należy zostawić maksymalnie 100 łóżek jako zabezpieczenie, a w pozostałej części doposażać i uruchamiać oddziały dla pacjentów niecovidowych - mówiła wiceprezydentka Renata Kaznowska. 

Zobacz wideo Jak będzie wyglądała kontrola zaszczepionych przy limitach? Rząd przygotował specjalną aplikację

Rząd nie chce oddać Warszawie szpitala. Andrusiewicz o "czwartej fali"

Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz ocenił, że "pani prezydent chce zwrotu łóżek, których nigdy nie było, dla pacjentów, którzy nigdy nie byli tam leczeni, i dla lekarzy, których tam nie ma". - Chodzi o to, że ten szpital przed epidemią nigdy nie działał, tam nie byli leczeni pacjenci, a w okresie epidemii miasto nie było w stanie przygotować łóżek dla pacjentów z covidem. Warszawa ma 10 szpitali, w których jest około trzech tysięcy łóżek i w tej chwili pani prezydent politycznie stara się walczyć o łóżka, na których nigdy nie leżeli pacjenci - stwierdził Andrusiewicz cytowany w TVN Warszawa. Jak dodał, zadaniem placówki jest zapewnienie łóżek w razie czwartej fali epidemii. - Jeżeli pani prezydent chce teraz wszem i wobec udostępnić wszystkie łóżka dla pacjentów niecovidowych, których to łóżek w Warszawie jest bardzo dużo i wygospodarować je można w każdym z 10 szpitali, to ja pytam: kto zabezpieczy mieszkańcom łóżka na wypadek czwartej fali? - powiedział.

Rafał TrzaskowskiWarszawski ratusz żąda zwrotu Szpitala Południowego. "Mieszkańcy czekają na leczenie pocovidowe"

Renata Kaznowska: Co to za argument?

- Co to w ogóle jest za argument? To jest kradzież i trzeba to nazwać po imieniu - odniosła się do słów Andrusiewicza Kaznowska, którą cytuje TVN Warszawa. -  Warszawa, ogromnym wysiłkiem mieszkańców naszego miasta, z naszych podatków, wybudowała ten szpital za kwotę prawie 400 milionów złotych i ten szpital jest nam bardzo potrzeby właśnie na Ursynowie, bo to jest młoda dzielnica - podkreśliła.  - Obok jest Wilanów i gminy na południe od Warszawy – tam nie szpitala. A teraz ministerstwo wychodzi i mówi: "nie, wam ten szpital nie jest potrzebny, to my sobie go zabierzemy. To może tamten też nie jest wam potrzeby, to też go sobie zabierzemy". Co to są za argumenty? Na pewno nieprawne, na pewno niefinansowe, wiec ja takich argumentów nie kupuję - dodała.

Szpital Południowy w WarszawieSzpital Południowy jest pusty. Warszawa chce jego zwrotu. Resort zdrowia: Nie

Więcej o: