RPO do komendanta głównego: Policja nie zawsze może i powinna używać siły w odpowiedzi na zachowanie obywateli

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar punktuje w piśmie do Komendanta Głównego Policji, niebezpiecznie nadmiarowe zachowania policji podczas dwóch interwencji w Warszawie. Tej pod Trybunałem Konstytucyjnym, gdzie kordon policjantów osaczał cztery protestujące osoby oraz tej w pubie PiwPaw, gdzie policjanci przyduszali twarzą do ziemi właściciela, który nie stawiał oporu. "Policja nie zawsze może i powinna używać siły w odpowiedzi na zachowanie obywateli" - pisze Bodnar.

Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar umieścił też na stronie internetowej biura informację o tych  działaniach i wyliczył sytuacje stanowiące uchybienia policji w podejmowanych interwencjach. 

Adam Bodnar przywołał sytuację z 10 marca bieżącego roku, kiedy pod Trybunałem Konstytucyjnym odbył się spontaniczny protest. Uczestniczyły w nim cztery osoby, w tym trzy kobiety. Dwoje uczestników przykuło się klamrami do płotu otaczającego budynek TK. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na ogromną dysproporcję pomiędzy protestującymi a funkcjonariuszami, których na miejscu było kilkudziesięciu.  

RPO podał w wątpliwość zasadność środków użytych przez policję wobec protestujących

"Do tego wzdłuż ulicy utworzony został kordon z kolejnych kilkudziesięciu funkcjonariuszy, którzy uniemożliwiali dziennikarzom oraz innym obserwatorom relacjonowanie protestu, oraz kontakt z protestującymi. Taka dysproporcja sił nie ma uzasadnienia" - czytamy na stronie RPO

Dodatkowo, jako podstawę prawną do zatrzymania, funkcjonariusze mieli wskazać artykuł 51 ustawy z 20 maja 1971 r. Kodeksu wykroczeń. Gdy jedna z protestujących osób poprosiła policjanta o podanie także podstawy faktycznej zatrzymania, nie był on w stanie podać konkretnej sytuacji czy zachowania, które miałyby doprowadzić do zatrzymania. 

Protestujący zostali również odgrodzeni od dziennikarzy parawanem, tym samym dziennikarze nie byli w stanie prowadzić sprawozdania z protestu, a działania policji nie były transparentne.  

Stadion PGE Narodowy - podczas pandemii szpital tymczasowy dla chorych na covid-19.
Dlaczego pandemia tak się odmienia? Dyrektor Szpitala Narodowego: Cały czas mamy wolne łóżka i czekamy na wezwania

RPO w sprawie interwencji policji w pubie PiwPaw 

Tego samego dnia, 10 marca 2021 r., policjanci pojawili się wieczorem w klubie PiwPaw. Powodem interwencji było podejrzenie sprzedaży alkoholu bez koncesji. Jak wskazywał RPO, atmosfera miała być pełna emocji, uczestnicy usiłowali nagrywać sytuację, jednak było to utrudniane przez funkcjonariuszy.  

"Kilku pracowników/klientów klubu podczas interwencji zaczęło nagrywać działania policjantów, a policjanci grozili im pozwami do sądu. Świecili latarką w oczy lub w telefony. Takie zachowanie jest nieuzasadnione. Owszem, filmowanie policjantów i publikowanie nagrań w internecie podlega pod RODO, ale jest od tego tzw. wyjątek dziennikarski, jeśli upowszechnienie nagrania ma na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na stanowiące, zdaniem nagrywającego, nadużycie działania funkcjonariuszy policji".  

Rzecznik Praw Obywatelskich dodał, że na nagraniu nie widać, by policjanci wylegitymowali się właścicielowi, który ma prawo do tego, by wiedzieć, kto przeprowadza interwencję. Użyto wobec niego również środków przymusu bezpośredniego, mimo iż ten nie stawiał oporu.  

Zaskakujące dane urzędu. Na Mazowszu zajętych jest więcej respiratorów niż jest dostępnychMazowsze. Dlaczego nie zgadza się bilans respiratorów? Rzeczniczka wyjaśnia

"Nagranie wideo utrwaliło także moment, w którym policjant próbuje zastosować chwyt wobec właściciela, by wyprowadzić go z klubu. W interwencji bierze udział ok. 3-4 policjantów, a jeden kilkukrotnie dociska kolanem głowę mężczyzny. Dociskanie twarzą do ziemi, klęczenie na twarzy lub nadeptywanie na nią, a następnie zakucie w kajdanki osoby, która nie stawia oporu i nie zachowuje się agresywnie, należy ocenić krytycznie, o czym wielokrotnie wspominał Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) po wizytach w Polsce".  

Przeciwko właścicielowi pubu prowadzone jest dochodzenie przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Śródmieście. Zarzucono mu między innymi czynną napaść na funkcjonariusza oraz sprzedaż alkoholu bez koncesji. Mężczyzna nie przyznał się do tych zarzutów.

Zobacz wideo Dr Zaczyński: Każdy powinien spędzić ten lockdown odpowiedzialnie, jak w ubiegłym roku
Więcej o: