Pacjenci z rakiem płuc z Mazowsza będą operowani. Prof. Orłowski: Udało się zawrzeć kompromis z wojewodą

W Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie nadal będą się mogły odbywać operacje u pacjentów chorych na raka płuca. Wcześniej ich wykonywanie było zagrożone, bo decyzją wojewody Konstantego Radziwiłła Instytut miał zwiększyć liczbę łóżek covidowych oraz respiratorowych. - Udało się zawrzeć kompromis z wojewodą - mówi profesor Tadeusz Orłowski w rozmowie z portalem Wprost.pl.

Kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej, profesor Tadeusz Orłowski, w poniedziałek odniósł się do sprawy wcześniejszej decyzji wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła. Dotyczyła ona zwiększenia liczby łóżek covidowych i stanowisk respiratorowych w jego instytucie. Jak alarmował przed weekendem, decyzja (miała wejść w życie od poniedziałku 22 marca) byłaby równoznaczna z zawieszeniem operacji onkologicznych, które są przeprowadzane w szpitalu (pacjenci po operacji muszą mieć do dyspozycji miejsca na oddziale intensywnej terapii). - W poniedziałek muszę obdzwonić 90 pacjentów, którzy czekają w kolejce na operację. Tego typu operacji nikt na Mazowszu nie wykonuje, chorzy nie mają dokąd iść - mówił. 

Czytaj więcej: Po decyzji wojewody chorzy z rakiem płuc nie mogą być operowani. "Nie mają dokąd iść"

Zobacz wideo Konieczny: Pacjenci niecovidowi często trafiają do szpitala, gdy na pomoc jest za późno

Pacjenci z rakiem płuc z Mazowsza będą operowani. Prof. Orłowski: Udało się zawrzeć kompromis, dziękuję mediom

Teraz prof. Orłowski w rozmowie z portalem Wprost.pl, który jako pierwszy nagłośnił sprawę, informuje, że po rozmowach z wojewodą Konstantego Radziwiłłem udało się zawrzeć kompromis i przeorganizować działanie szpitala tak, by wykonywanie operacji u pacjentów chorych na raka płuca nadal były wykonywane.

Udało się zawrzeć kompromis z wojewodą. (...) Dziękuję mediom, dzięki wam udało się zawrzeć kompromis. Bez tego odbijalibyśmy się od ściany

- powiedział Orłowski w rozmowie z Wprost.pl.

Jak opisywaliśmy, w weekend do sprawy odniósł się też sam Radziwiłł. - Tak naprawdę poszło o cztery łóżka na oddziale intensywnej terapii. - Zwracam uwagę na to, że w Instytucie pozostaje jeszcze 160 łóżek niecovidowych, a zatem funkcje statutowe szpital może wykonywać - mówił.