Protest proepidemików w Warszawie. Zgromadzenie rozwiązane, ale uczestnicy nie odpuszczają

Zaplanowane na sobotę godz. 12 przed PKiN zgromadzenie środowisk osób podważających istnienie pandemii i antyszczepionkowych zostało rozwiązane. Uczestnicy jednak nie odpuścili i przeszli m.in. na Pole Mokotowskie. Policja użyła gazu i pałek, doszło do zatrzymań.

Manifestacja "Marsz o wolność" współorganizowana przez antyszczepionkową działaczkę Justynę Sochę rozpoczęła się ok. południa na placu Defilad. Zebrało się kilkaset osób, wśród nich poseł Grzegorz Braun i piosenkarz Ivan Komarenko. Jak deklarowali organizatorzy w opisie wydarzenia na Facebooku, chcieli upomnieć się o "wolność słowa, przemieszczania się, prowadzenia działalności gospodarczej, zgromadzeń i procedur medycznych", a także "sprzeciwić się przymusowi szczepień".

"Niestety na pl. Defilad obecnych jest kilkaset osób, które nie zachowują dystansu społecznego. Ponadto wiele osób nie zasłania ust i nosa. Sytuacja ta stwarza sprzyjające warunki dla przenoszenia zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2" - komentowała stołeczna policja w mediach społecznościowych.

Marsz decyzją ratusza został rozwiązany kilkanaście minut po godz. 12. Mimo rozwiązania zgromadzenia, protest przeniósł się w kilka innych miejsc w Warszawie. Manifestujący ruszyli tłumnie m.in. na Pole Mokotowskie.

Rzecznik stołecznej nadkom. Sylwester Marczak przekazał nam po godz. 16, że doszło do zatrzymania co najmniej dwóch osób - jednej na placu Defilad, drugiej na Polu Mokotowskim. Jedna została zatrzymana w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Druga nie chciała podać swoich danych, okazało się, że jest poszukiwana do odbycia kary więzienia. 

Po godz. 17 stołeczna policja podała, że zatrzymywano również osoby w związku z m.in. posiadaniem narkotyków i znieważaniem policjantów.

Funkcjonariusze stosowali w niektórych przypadkach pałki służbowe, ręczne miotacze gazu, a także granaty hukowe.

Ok. godz. 16 uczestnicy wciąż byli legitymowani przez policjantów w okolicach Pola Mokotowskiego, część znalazła się w kordonach tworzonych przez funkcjonariuszy. Po godz. 17 Komenda Stołeczna Policji podała, że "w trakcie działań jedna z policjantek została kopnięta przez agresora", a "kolejny policjant został uderzony kamieniem w głowę". Konieczna była hospitalizacja.

Zobacz wideo Konieczny: Pacjenci niecovidowi często trafiają do szpitala, gdy na pomoc jest za późno

Koronawirus. Obostrzenia w całej Polsce

Od soboty w całej Polsce obowiązują rozszerzone zasady bezpieczeństwa w związku z pandemią COVID-19. To reakcja na notowany w ostatnim czasie wzrost dziennej liczby nowych zakażeń koronawirusem. Rozszerzone ograniczenia obejmujące cały kraj, a nie - jak dotąd - tylko niektóre województwa. Obowiązują do 9 kwietnia, czyli także przez okres Świąt Wielkanocnych.

Epidemia koronawirusa (zdjęcie ilustracyjne)Ministerstwo Zdrowia: 26 405 zakażeń koronawirusem i 349 ofiar śmiertelnych

Działalność muszą zawiesić hotele, teatry, muzea, galerie sztuki, kina, baseny, sauny, solaria, kasyna, stoki narciarskie, kluby fitness, siłownie i inne obiekty sportowe. Ograniczona została działalność centrów handlowych - restrykcje nie obejmą sklepów spożywczych, aptek, drogerii, salonów prasowych, księgarni, sklepów zoologicznych i z artykułami budowlanymi. Nadal będą mogły działać usługi fryzjerskie, optyczne, bankowe i pralnie. Wszyscy uczniowie - w tym także w klasach 1-3 szkół podstawowych - będą uczyć się wyłącznie zdalnie.

Więcej o: