"Policyjna obława" pod PiwPaw. "70 chłopa okrada nam chłodnie i zapasy"

Pod warszawskim pubem PiwPaw trwa policyjna obława - zaalarmował nas czytelnik Gazeta.pl. To nie pierwszy raz, kiedy funkcjonariusze interweniują w tym miejscu. Tym razem jednak radiowozy pojawiły się jako asysta Krajowej Administracji Skarbowej i sanepidu.

W czwartek wieczorem pod warszawski pub PiwPaw na ul. Parkingowej podjechało aż dziesięć radiowozów policji. Funkcjonariusze są na zewnątrz i w środku. W pubie przebywa dużo osób, gdyż jest on normalnie otwarty, mimo obowiązujących obostrzeń. Słychać głośną muzykę. Pub wrzucił na swoją stronę facebookową filmik z interwencji funkcjonariuszy i urzędników, jednak po pewnym czasie został on usunięty. 

KAS i sanepid w asyście policji

Na filmie widać funkcjonariuszy, którzy m.in. spisują gości lokalu.

Austria. Władze częściowo otwierają restauracje. Wymagany test przed wejściem do lokalu (zdjęcie ilustracyjne)Austria otworzy restauracyjne ogródki. Wymagany test przed wejściem do lokalu

Nadkomisarz Jarosław Florczak z Komendy Stołecznej Policji potwierdził Gazeta.pl, że na miejscu interweniują Krajowa Administracja Skarbowa i sanepid, a policjanci im asystują. Dodał też, że to nie pierwszy raz, kiedy w tym lokalu trwa interwencja.

"70 chłopa okrada nam chłodnie i zapasy"

Bezprawnie zamknięci, bezprawnie traktowani

- relacjonował na bieżąco pub PiwPaw na swoim Facebooku.

W obecnej sytuacji epidemiologicznej lokale gastronomiczne wciąż powinny być zamknięte. Zgodnie z reżimem sanitarnym mogą jedynie wydawać posiłki na wynos. PiwPaw z kolei otwarcie reklamował swoje imprezy w czynnym dla klientów lokalu. 

Najbliższy weekend. Jedyna taka impreza. Jedyne takie miejsce. Basen Piwny. Serdecznie zachęcamy do przebieranek. Każdy zombiak otrzyma 5 zł zniżki na dowolny środek odnowy biologicznej. A poza tym będziemy mieć świetne zdjęcia z Jaskiniowcami, którzy na pewno się licznie stawią. Jak co dzień...

- pisali niedawno na Facebooku. 

Właściciel PiwPaw: Na koncie mam minus 1,5 mln zł

Pod koniec stycznia publikowaliśmy wywiad z właścicielem pubu. Zapytany, czy nie bał się potencjalnie wysokich mandatów za otwarcie lokalu w czasie obostrzeń, odpowiedział:

Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji prasowej w szpitalu polowymNiedzielski: Po świętach wielkanocnych być może luzowanie obostrzeń

Na koncie mam minus 1,5 mln zł, więc równie dobrze mogę mieć minus 3 mln zł albo minus 30 mln zł. Przecież i tak w obecnych warunkach tego 1,5 mln zł nie zarobię i nie spłacę. Zresztą, nawet gdybym jakimś cudem te pieniądze zarobił, to nie wiem, dlaczego miałbym je płacić, bo nie czuję się nikomu nic winien. Dlatego mogą mi dowalić jeszcze milion albo i 2 mln kar, grzywny czy podatków. Albo zrobić paluszkiem "Nu! Nu! Nu!". To nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Zobacz wideo Pozew zbiorowy za lockdown. Jaki jest jego koszt dla przedsiębiorcy?