Warszawa. Tajemnicze białe kapsułki porozrzucane na trawnikach. Jest śledztwo. "Kto za tym stoi?"

W kilku dzielnicach Warszawy - m.in. na Bielanach, Mokotowie, Woli i w Śródmieściu - na ulicach i trawnikach znajdowane są tajemnicze, białe kapsułki. W mediach społecznościowych pojawiają się z kolei doniesienia, że kontakt z nimi wywołał zatrucia u zwierząt domowych. O sprawie wie ratusz, badają ją już także śledczy.
Zobacz wideo Netflix z kultowego komiksu zrobił nareszcie serial animowany. "Kajko i Kokosz" wkraczają

O tym, że na trawnikach w Warszawie znajdowane są porozrzucane, białe kapsułki o niewiadomym pochodzeniu, poinformował jako pierwszy burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk. "Docierały do nas sygnały o rozrzuconych w kilku miejscach na Bielanach podejrzanych kapsułkach. We wtorek późnym popołudniem przy ulicy Księżycowej straż miejska zabezpieczyła 26 sztuk kapsułek" - napisał w ubiegłym tygodniu, dodając, że w miejsce znalezienia kapsułek wezwano policję oraz grupę ratownictwa chemicznego.

Białe kapsułki w Warszawie. Sprawę badają policja i prokuratura. "Jeśli zauważycie, zgłoście to"

Kapsułki, które z wyglądu przypominają małe tabletki do zmywarki, to - jak wskazał Pietruczuk - "sprasowana sól".

Strażacy zabezpieczyli materiał do badań. Po analizie okazało się, że jest to materiał składem zbliżony do tabletek do uzdatniania wody. Jeżeli zauważycie gdzieś kapsułki, zgłoście to za pomocą Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115 podając dokładną lokalizację. Po waszym zgłoszeniu tabletki zostaną zutylizowane

- zaapelował do mieszkańców.

Jak podaje TVN Warszawa, sprawa białych kapsułek dotyczy nie tylko Bielan, ale też innych dzielnic - m.in. Woli, Mokotowa i Śródmieścia. Z kolei w mediach społecznościowych pojawiają się doniesienia, jakoby po kontakcie z kapsułkami miało dojść do zatruć wśród wyprowadzanych na spacery psów - policja nie miała jednak zgłoszeń tego typu.

- Komenda Rejonowa Policji numer pięć wszczęła śledztwo w tej sprawie. Policjanci przekazali kapsułki do prokuratury, która ma sprawdzić, czy nie doszło do złamania artykułu 165 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia - powiedziała w rozmowie z TVN Warszawa rzeczniczka ratusza, Karolina Gałecka. 

O znajdowaniu kapsułek w różnych dzielnicach wciąż donoszą mieszkańcy.

W piątek, 19 lutego widziałam mnóstwo na Młocinach (Heroldów, Prozy, Zgrupowania AK Kampinos), kiedy minęła mnie solarka, odniosłam wrażenie, że te wylatywały z niej te tabletki razem z solą)
Takie same krążki kilka dni temu widziałam wzdłuż ul. Pełczyńskiego na Bemowie
Na ulicy Obrońców Tobruku jest tego mnóstwo
Mój pies od kilku dni ciężko choruje i jest leczony na zatrucie. Podejrzewam, że po polizaniu śniegu, podobno takich przypadków jest więcej
Na ulicy Wrzeciono i Przy Agorze też były, synek chciał zbierać w drodze do przedszkola
Przecież służby mają możliwość kontroli nagrań z rejestracji u ochrony budynku - może kogoś nagrano? Wystarczy sprawdzić
Kto za tym stoi? Proste śledztwo, sprawdzić kamery, niemożliwe żeby zostało użyte w tylu miejscach bez kontroli

 - to niektóre komentarze zamieszczone w mediach społecznościowych.

Śledztwo ma wyjaśnić, kto użył kapsułek. Zarząd Oczyszczania Miasta i Zarząd Zieleni podkreślają, że nie używają tego typu środków (kapsułki, w formie tzw. tabletek solnych, mogłyby być wykorzystywane np. do posypywania ulic). Rzeczniczka ZOM Magdalena Niedziałek podkreśla, że żaden z wykonawców wykonujących usługi odśnieżania na zlecenie miasta, również nie potwierdza, jakoby kapsułek używał. - Nasi wykonawcy stosują tylko te preparaty, które mają w umowach: chodniki posypują piaskiem, jezdnie chlorkiem sodu, ewentualnie mieszanką z chlorkiem wapnia. To środki ujęte w rozporządzeniu Ministerstwa Środowiska. Na pewno nie mają formy kapsułek - powiedziała w rozmowie z "Wyborczą Warszawa".