Szpitale Wolski i Czerniakowski bliskie zapełnienia, w Bielańskim "full". Brakuje ponad 120 lekarzy

W stołecznych szpitalach kurczy się liczba "covidowych" miejsc. Zapełniają się szpital Czerniakowski i Wolski, a Bielański już teraz nie ma wolnych łóżek dla pacjentów z koronawirusem. Powodem jest wzrost zakażeń wywołany przez trzecią falę koronawirusa. - Liczymy, że administracja rządowa będzie podejmować kolejne kroki wraz z dynamiką wydarzeń - informują przedstawiciele ratusza.

Początki trzeciej fali koronawirusa dają się we znaki m.in. w Warszawie - liczba zakażeń rośnie, a tylko w minionym tygodniu odnotowano ich w stolicy 4,5 tysiąca. W związku z pogarszającą się sytuacją epidemiczną wojewoda mazowiecki zdecydował o wyznaczeniu dodatkowych 130 miejsc "covidowych" w szpitalach - od poniedziałku pacjentów zaczęły przyjmować Szpital Orłowskiego oraz placówki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Banacha i Lindleya.

Zobacz wideo Dr Skirmuntt: Brytyjska odmiana wirusa może być w Polsce od dawna

Trzecia fala koronawirusa w Warszawie. W niektórych szpitalach kończą się "covidowe" miejsca

Tymczasem - jak podaje "Wyborcza Warszawa" - w innych stołecznych szpitalach miejsc "covidowych" już zaczyna brakować. Z ustaleń "GW" wynika, że bliskie zapełnienia są szpitale Wolski i Czerniakowski, a w szpitalu Praskim już jest niedobór miejsc (na 14 dostępnych przypada 16 pacjentów). "Wolnych łóżek dla pacjentów z COVID-19 nie ma już w Szpitalu Bielańskim" - czytamy. 

Problemem jest także brak personelu - tam, gdzie łóżka "covidowe" są, nie ma rąk do pracy. Jest tak np. w Szpitalu Południowym, gdzie brakuje aż 120 lekarzy i 110 pielęgniarek. Problem niedoborów kadrowych w szpitalach komentowała wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska. 

Nawet 500 dodatkowych łóżek nie pomoże pacjentom, jeżeli nie będzie miał ich kto leczyć

- mówiła, nawiązując do "uwalnianych" przez wojewodę mazowieckiego kolejnych łóżek dla pacjentów z koronawirusem. 

Rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka w rozmowie z Wawalove.wp.pl podkreśla, że miasto czeka na decyzje rządowe i decyzje władz wojewódzkich ws. statusu poszczególnych szpitali (o placówkach, które są spółkami, decyduje ministerstwo, o pozostałych - wojewoda).

Sytuacja w stołecznych szpitalach nie jest jeszcze dramatyczna, ale nie wiadomo, co będzie w najbliższych dniach. Będziemy mieć coraz więcej zachorowań, liczymy, że administracja rządowa będzie podejmować kolejne kroki wraz z dynamiką wydarzeń

- przyznała.