Urzędnicy testują alternatywę dla piasku i soli. Posypali ośnieżone chodniki fusami po kawie

Takiej zimy poza górami nie widzieliśmy w Polsce od lat. Solidne mrozy i śnieg mają zostać z nami co najmniej kilka tygodni. Dały o sobie znać lekko zapomniane zimowe problemy, jak ośnieżone drogi. Problematyczne są też rozwiązania - sól na drogach ma wiele wad. Urzędnicy w Warszawie zainspirowali się Krakowem i Lwowem i zaczęli sypać chodnik... kawą. Na razie tylko testują to rozwiązanie, bo może ono rodzić inne problemy.
Zobacz wideo Program "Czyste Powietrze". Ile wniosków złożono?

Bartosz Dominiak i Klaudiusz Ostrowski, zastępcy burmistrza dzielnicy Ursynów rozsypywali przed budynkiem urzędu fusy po kawie. Nie chodziło o pozbycie się śmieci, a znalezienie lepszego sposobu na radzenie sobie ze śliskimi chodnikami w czasie zimy. Kawowe fusy mogą być alternatywą dla piasku i soli - jednak na razie tylko testują takie rozwiązanie, bo może mieć ono swoje wady. 

"W poniedziałek zaczęliśmy zbieranie fusów kawowych z urzędowych ekspresów, aby wykorzystać je do posypywania chodnika wzdłuż budynku ratusza. Naszym celem jest przede wszystkim zebranie na przyszłość doświadczeń oraz opinii mieszkanek i mieszkańców" - napisał Dominiak. Jak wyjaśnił, urzędnicy szukają "innowacyjnych i ekologicznych rozwiązań, które można wdrożyć w naszej dzielnicy". 

Fusy mogą okazać się problemem

Inspirowali się próbami używania fusów do posypywania chodników we Lwowie i Krakowie. Teoretycznie ma to kilka zalet: pozwala na wykorzystanie odpadów, a także może zastąpić sól, która jest szkodliwa dla środowiska, zagraża spacerującym psom, niszczy buty i opony.  

Jednak po próbach takiego rozwiązania w Krakowie pojawił się wątpliwości i rozgorzała dyskusja w mediach społecznościowych, o czym pisze Green Projects - blog o ekologii.

Po pierwsze, duża ilość fusów mogłaby być problemem dla kanalizacji - spływające do niej fusy mogłyby zatykać rury. Do tego nie wiadomo, jak wpłynęłyby na miejską zieleń. Kolejnym problemem są kwestie prawne.

Szereg argumentów przeciwko wykorzystaniu fusów zebrał autor bloga eko-logicznie.com Przemek Poszwa. To - pisze autor - "przestroga dla wdrażania rozwiązań na szerszą skalę bez zbadania problemu". Wg przytoczonych przez niego badań dodanie fusów z kawy do gleby może ograniczać wzrost roślin, szkodzić dżdżownicom i grzybom. Wpływają także na wodę i mogą zaburzać ekosystemy wodne.

Jednak na razie w Warszawie i Krakowie wysypano tylko wiaderka fusów w ramach eksperymentów. Nawet jeśli nie będzie to rozwiązanie nadające się do wykorzystania przez służby miejskie, może okazać się alternatywą dla soli i piasku na mniejszą skalę, na własnym podwórku. 

Taki pomysł jest i bywał testowany nie tylko w Polsce i Ukrainie. Taki eksperyment prowadzą w tym roku na kilku ulicach władze Wilna