Jeziorko Gocławskie. Dziecko na sankach utknęło na tafli lodu, na pomoc ruszyli strażacy

W piątek doszło do niebezpiecznej sytuacji na Pradze Południe. Dziecko rozpędziło się na sankach i zjechało na taflę Jeziorka Gocławskiego. Strażacy zostali wezwani na miejsce, aby ściągnąć kilkulatka z lodu. Nic mu się nie stało.

W ciągu ostatnich dni niska temperatura i opady śniegu umożliwiły korzystanie z uroków sportów zimowych. Nawet w centrum Warszawy możemy zobaczyć dzieci i dorosłych jeżdżących na sankach i jabłuszkach. Jednak warto zwrócić uwagę, czy okolica, w której zjeżdżamy jest w pełni bezpieczna, ponieważ może łatwo dojść do wypadku.

Pogoda na dziś - piątek 15 stycznia.Pogoda na dziś - 15 stycznia. Znaczne ochłodzenie. -10 stopni na wschodzie

Zobacz wideo Arktyka na celowniku mocarstw. Oko na świat, odc.3

Strażacy uratowali dziecko z zamarzniętej tafli jeziora

Jak informuje TVN Warszawa, w piątek doszło do niecodziennej interwencji straży pożarnej. Strażacy podjęli akcję ratunkową na Pradze-Północ w okolicach Jeziorka Gocławskiego. Sanki z kilkuletnim dzieckiem rozpędziły się podczas zjazdu z górki tak bardzo, że wjechały na zamarzniętą taflę wody. Na szczęście funkcjonariuszom udało się bezpiecznie ściągnąć dziecko z lodu. Strażacy prowadzący akcję ratunkową podkreślają, że "nie mają żadnych zastrzeżeń" co do działań rodziców dziecka.

- Na miejscu pracowały dwa zastępy straży pożarnej. Dziecko utknęło na zamarzniętym jeziorku, udało się je szybko uwolnić. Nie zamoczyło się w wodzie - przekazał TVN24 Wojciech Kapczyński ze stołecznej straży pożarnej. Strażak przypomniał również o tym, że należy uważać na lód i nie wchodzić na zamarznięte tafle.