Warszawa. Sąd uniewinnił policjanta skazanego za nadużycie siły na manifestacji. "Zachował spokój"

Warszawski Sąd Okręgowy uwiewinnił policjanta, który kilka miesięcy temu został skazany za nadużycie siły wobec uczestnika jednej z demonstracji w 2017 r. Jak informuje Komenda Główna Policji, "sąd podkreślił, że doszło do rażącej niesprawiedliwości na szkodę funkcjonariusza".

Sprawa ma związek z wydarzeniami z 1 sierpnia 2017 r. Swój marsz organizowały tego dnia w Warszawie środowiska narodowe. Ulicami stolicy szła również kontrmanifestacja Obywateli RP. Sierż. Krzysztof Słupek chciał wylegitymować jedną z uczestniczek kontrmanifestacji. Świadkiem sytuacji był Adam Cz., który -  według relacji funkcjonariusza - miał być agresywny i nazwać policjanta "gestapowcem". Policjant użył wobec mężczyzny, jak sam powiedział, "środków przymusu bezpośredniego".

W styczniu sąd rejonowy stwierdził, że funkcjonariusz uderzył Adama Cz. i powalił go na ziemię. Skazał sierżanta na dwa miesiące więzienia w zamieszaniu na 2 lata i nałożył na funkcjonariusza pięcioletni zakaz wykonywania zawodu. Według sądu rejonowego policjant przekroczył swoje uprawnienia.

Stołeczny policjant uniewinniony. Wcześniej skazał go sąd rejonowy

Jak informuje jednak Komenda Główna Policji, "Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił apelację wniesioną od wyroku sądu pierwszej instancji i uniewinnił policjanta Krzysztofa Słupka".

W swoim orzeczeniu sąd podkreślił, że doszło do rażącej niesprawiedliwości na szkodę funkcjonariusza. Kierownictwo polskiej Policji od początku wspierało policjanta z Oddziału Prewencji Policji z przekonaniem, że zapadnie uczciwy i sprawiedliwy wyrok. W ocenie kierownictwa, policjant na co dzień wzorowo wykonuje swoje obowiązki i również podczas demonstracji w sierpniu 2017 r. - pomimo, że sam był obrażany i wyzywany - zachował spokój i postępował zgodnie z procedurami

- czytamy w komunikacie KGP.

Jak informują funkcjonariusze, sąd niższej instancji "nie przeanalizował podstawowych dowodów w sprawie, w tym nagrania z monitoringu". Sąd miał oprzeć się jedynie na protokole oględzin nagrania, który nie opisywał w sposób dokładny rzeczywistego przebiegu sytuacji z 1 sierpnia 2017 r.

Zobacz wideo Piesi bezpieczni na pasach? Wydarzenia z tego roku pokazują, że zawsze trzeba być czujnym