Jest śledztwo prokuratury ws. flagi z symbolem Strajku Kobiet. Wisiała na balkonie prywatnego mieszkania

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo ws. polskiej flagi z dorysowaną błyskawicą, która wisiała na balkonie jednego z mieszkań w Ursusie. Zawiadomienie złożyła osoba prywatna - teraz śledczy mają zbadać, czy doszło do znieważenia lub zniszczenia symbolu państwowego.
W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Ochota zostało wszczęte śledztwo o czyn z artykułu 137 paragraf 1 Kodeksu karnego

- przekazała w rozmowie z tvn24.pl rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz. Dodała, że postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Przytoczony wyżej artykuł Kodeksu karnego brzmi: "Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę lub inny znak państwowy podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

Flaga z symbolem Strajku Kobiet przedmiotem śledztwa prokuratury. Wcześniej została zarekwirowana

Flaga przedstawiała czarną błyskawicę narysowaną na biało-czerwonej fladze Polski (można ją zobaczyć na zdjęciu wysłanym do "Gazety Wyborczej") - wisiała przez miesiąc na balkonie mieszkania, które znajduje się w bloku na osiedlu zamkniętym w warszawskiej części dzielnicy Ursus. W sobotę 12 grudnia przed godziną 20:00 do mieszkania weszli policjanci - właściciel mieszkania opiekował się wtedy sam trójką dzieci. - Po chwili w drzwiach stanęła umundurowana nasza dzielnicowa oraz towarzyszący jej policjant. Weszli do mieszkania, bez mojej zgody i natychmiast skierowali się na balkon, skąd ściągnęli flagę. Nie zwracali uwagi na coraz bardziej przerażone sytuacją dzieci - relacjonuje mężczyzna.

Z informacji przekazanych przez policjantów, powodem interwencji było zawiadomienie zgłoszone przez innego mieszkańca.

DLOKRFlaga z błyskawicą wisiała na balkonie, aż zabrali ją policjanci