Policjanci skonfiskowali i zdemontowali zjeżdżalnię. Demonstrujący przy jej pomocy uciekali z kotła

Podczas sobotniego protestu w Warszawie policja skierowała wezwanie do opuszczenia zgromadzenia i jednocześnie utworzyła kocioł, który uniemożliwił demonstrantom powrót do domów. Niektórzy uciekali przez płot, korzystając z pomocy stojącej nieopodal niewielkiej dziecięcej zjeżdżalni. Policja wzięła jednak sprawy w swoje ręce i skutecznie rozprawiła się z dziecięcą zabawką.

Świadkiem wydarzenia był fotograf Mikołaj Kiembłowski, który relacjonował sobotni protest w Warszawie. Mężczyzna opublikował na Facebooku zdjęcia z ul. Waryńskiego, na których widać uciekających demonstrantów, a także niebiesko-pomarańczową zjeżdżalnię, z której część z nich korzystała, by wspiąć się na płot, a następnie przez niego przeskoczyć. Kolejne fotografie przedstawiają policjantów, którzy skonfiskowali, a następnie rozebrali na części dziecięcą zabawkę.

Posłanka Barbara Nowacka pokazuje legitymację poselską. Chwilę później dostaje gazemUżycie gazu wobec Nowackiej. "Policja agresywnie podkręcała działania"

Policja zdemontowała zjeżdżalnię dla dzieci. Demonstrujący przy jej pomocy uciekali z kotła

"Krótka historia niezwykle groźnej zjeżdżalni, która mimo wyraźnych poleceń nie przestała pomagać w ucieczce z policyjnego kotła przy ulicy Waryńskiego, nieopodal Placu Zbawiciela. Brawurowa akcja policji kolejny raz uratowała bezpieczeństwo publiczne" - skomentował autor zdjęć.

Posłanka Barbara Nowacka pokazuje legitymację poselską. Chwilę później dostaje gazemKomentarze po protestach. "Używanie gazu z odległości 30 cm to barbarzyństwo"

Zobacz wideo Protest w Warszawie. Okolice Metra Politechnika

Protesty w obronie praw kobiet po zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce

Sobotnie protesty miały miejsce nie tylko w Warszawie, ale także m.in. w Gdańsku, Łodzi, Szczecinie, Katowicach czy Wrocławiu. Manifestacje odbyły się w 102. rocznicę uzyskania przez kobiety praw wyborczych.

Od 22 października w Polsce regularnie odbywają się demonstracje w obronie praw kobiet. Punktem zapalnym było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które zaostrzyło przepisy aborcyjne, praktycznie zakazując legalnej aborcji w Polsce.

Dokument do tej pory nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw.