Potrącona podczas strajku kobiet o sprawcy wypadku: Nie był w stanie pohamować frustracji

"Wyszłam z tego z kilkoma zadrapaniami, ale bez poważnego uszczerbku na zdrowiu" - powiedziała kobieta potrącona przez samochód podczas strajku kobiet na warszawskim Mokotowie. 24-letnia studentka dodała, że - według niej - kierowca nie był w stanie pohamować swojej frustracji i dlatego nacisnął gaz.

Zdarzenie miało miejsce podczas poniedziałkowego (26 października) strajku kobiet na skrzyżowaniu ulic Puławskiej i Goworka w Warszawie. Kierowca białego auta wjechał w grupę protestujących, po czym szybko odjechał z miejsca zdarzenia. W wyniku incydentu ranne zostały dwie osoby, pierwsza z niewielkimi obrażeniami ciała trafiła do szpitala, a druga kontynuowała swój udział w manifestacji.

Warszawa. Wjechał w protestujących podczas strajku kobiet. Ofiara wypadku: Nie był w stanie pohamować frustracji

Jedna z kobiet, która ucierpiała w wyniku zdarzenia to 24-letnia studentka z Warszawy, Zuza. W rozmowie z portalem polsatnews.pl przedstawiła swój opis wydarzeń. Podkreśliła, że przed incydentem, kierowca podjechał do protestujących i zaczął krzyczeć oraz wygrażać. Według studentki protestujący nie zaatakowali samochodu. "Myślę, że w pewnym momencie on nie był już w stanie pohamować swojej frustracji, nacisnął gaz. Wtedy zaczęła się pierwsza fala ludzi przewracać" - powiedziała.

Jarosław KaczyńskiAni pół kroku wstecz. Kaczyński wydał rozkaz: idziemy na pełne zwarcie

"Ten mężczyzna zaczął najeżdżać. Żeby nie wpaść pod samochód złapałam jedną ręką za lusterko i - ponieważ miał uchyloną lewą szybę - drugą ręką wpadłam do samochodu (...) Pomimo że przejechał, on jeszcze mocniej docisnął gaz. Wtedy najpierw potrącił panią, którą później odwieziono do szpitala, a ja zawisłam na aucie" - podkreśliła.

24-letnia Zuza dodała, że wszystko działo się bardzo szybko i nie jest w stanie dokładnie powiedzieć, jak znalazła się w położeniu widocznym na nagraniu zamieszczonym w internecie. "Jestem delikatnie poobijana, mam obtarcia i siniaki, głównie po lewej stronie ciała, bo na tej wylądowałam. Wyszłam z tego z kilkoma zadrapaniami, ale bez poważnego uszczerbku na zdrowiu" - dodała.

 

Kierowca pojazdu został zatrzymany. To 44-letni mężczyzna

Dzień po incydencie na warszawskim Mokotowie, rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak przekazał, że zatrzymano kierowcę pojazdu. Okazało się, że osobą, która potrąciła dwie kobiety jest 44-letni mężczyzna.

"Szybko ustalono tożsamość kierowcy na podstawie tablic rejestracyjnych i został on zatrzymany w nocy około godziny 1. Policjanci wyjaśniają sprawę" - powiedział we wtorek Sylwester Marczak.

Działacze z Forum Młodych PiS w BydgoszczyMłodzieżówka PiS natychmiast ruszyła przed kościoły. "Już na straży!"

Według nieoficjalnych informacji, śledztwo prowadzone jest w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 KK). Za przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Zobacz wideo Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji