Budowa osiedla dla osób w kwarantannie w środku lasu. "To jedna wielka ściema"

W podwarszawskim Lesie Bemowskim deweloper, powołując się na zapisy tarczy antykryzysowej, rozpoczął budowę nowego osiedla. Ma ono służyć osobom przebywającym na kwarantannie, a później tym, które w wyniku kryzysu wywołanego pandemią straciły własne domy i mieszkania. Przeciwni budowie są jednak mieszkańcy i urzędnicy. - Nie wierzę w dobre intencje inwestora, a wierzę w przebiegłość jego prawników - mówi sekretarz gminy Stare Babice.

Na działce w podwarszawskim Janowie, otoczonej przez Las Bemowski, powstaje nowe osiedle. Deweloper, który od kilku lat planował rozpoczęcie w tym miejscu inwestycji, przystąpił do prac powołując się na ustawę anticovidową, o czym pisaliśmy w czwartek rano na Gazeta.pl. Na mocy przyjętej 2 marca tzw. pierwszej tarczy antykryzysowej przez kilka miesięcy można było rozpocząć budowę z pominięciem skomplikowanego procesu biurokratycznego. - Jedynym wymogiem było to, aby realizacja inwestycji dotyczyła przeciwdziałania COVID-19 - wyjaśnił w rozmowie z "Faktami" TVN adwokat Robert Suwaj. Ostatnim dniem obowiązywania regulacji był 5 września. Deweloper, który chce budować osiedle w gminie Stare Babice, swoje pismo złożył dwa dni wcześniej.

Czytaj więcej: Buduje osiedle w środku lasu dzięki ustawie antycovidowej. "Zrobimy wszystko, by to powstrzymać"

"To jedna wielka ściema"

Działaniami inwestora oburzeni są zarówno mieszkańcy, jak i władze gminy Stare Babice, które zapowiadają, że zrobią wszystko, aby zablokować inwestycję. Jak poinformował sekretarz gminy, wpłynęły "setki, jak nie tysiące protestów" w tej sprawie.

Umówmy się, gdzie tutaj kwarantanna, gdzie osoby zarażone. (...) Nie wierzę w dobre intencje inwestora, a wierzę w przebiegłość jego prawników. Zalecam polskiemu ustawodawcy, mam nadzieję, że się nie obrazi, żeby jednak czasem pomyśleć szerzej, niż pisać na kolanie i wprowadzać buble prawne

- powiedział dla "Faktów" TVN Michał Więckiewicz z Urzędu Gminy Stare Babice. Z kolei Starosta Warszawski Zachodni stwierdził, że działania inwestora "to jedna wielka ściema".

[Deweloper - przyp. red.] wielokrotnie próbował zabudować tę działkę. Wszelkie próby były niweczone. (...) Ta ustawa [tarcza antykryzysowa - przyp. red.] likwiduje prawo budowlane, nie ma prawa budowlanego. To jest taka super mega specustawa

- stwierdził Jan Żychliński.

"To jest bandytyzm"

Na Facebooku powstała strona "NIE dla zabudowy Lasu Bemowskiego", która zrzesza przeciwników budowy osiedla. Pojawiają się na niej komentarze zaniepokojonych sprawą mieszkańców, którzy zastanawiają się, co zrobić, aby budowę osiedla zablokować.

"Podjechałam tam na rowerze - spotkałam panią, która robi plany i pomiary geodezyjne. Mówiła, ze teren został ogrodzony, gdyż: jest to teren prywatny, był problem ze śmiecącymi spacerowiczami, na terenie było bardzo niebezpiecznie. (...) Podczas naszej rozmowy przez bramę wjechał monstrualnej wielkości traktor - chyba jakiś buldożer. Oczywiście nie wpuszczono mnie przez bramę" - napisała pani Sylwia.

"Tak się kończą ustawy przepychane nocą i zapisy wrzucane do jednej ustawy, zmieniające inne ustawy. Bardzo to przykre, bo to może być precedens i początek kolejnych takich działań w innych miejscach w kraju" - podkreślił pan Sebastian.

"To jest bandytyzm, chamsko wykorzystany formalny pretekst" - stwierdził pan Arkadiusz.

Na sobotę planowany jest protest w tej sprawie pod hasłem: "Łosie tak! Deweloperzy nie!". Urzędnicy, jak informują "Fakty", sprawę dotyczącą budowy osiedla zgłosili do prokuratury.

Zobacz wideo Kolejny kryzys za rogiem? „Nie mamy buforów na drugą falę tsunami”