Aktywiści z Extinction Rebellion zablokowali centrum Warszawy. Na miejscu dziesiątki policjantów [NAGRANIA]

Aktywiści klimatyczni z Extinction Rebellion zablokowali ulicę Świętokrzyską w centrum Warszawy - w akcie protestu wobec bierności polityków ws. zmian klimatu siedzą na ziemi. Na miejscu są dziesiątki policjantów, którzy rozpoczęli interwencję i wynoszą demonstrantów z jezdni. Przed godziną 13 protest przeniósł się na ulicę Marszałkowską.

"Jesteśmy tu dla waszych dzieci!" - krzyczeli uczestnicy protestu organizowanego przez Extinction Rebellion. Osoby biorące udział w spontanicznej demonstracji usiadły na jezdni i zablokowały ulicę Świętokrzyską. Ruch został wstrzymany, z powodu utrudnień samochody skierowano na objazdy. Jak relacjonuje dziennikarz Gazeta.pl Patryk Strzałkowski, na miejscu ściągnięto dziesiątki policjantów. 

Protest w Warszawie. Ulica Świętokrzyska zablokowana przez aktywistów

Protest widać na poniższym nagraniu:

Zobacz wideo Protest Extinction Rebellion

Funkcjonariusze zwrócili się do protestujących z apelem o opuszczenie jezdni. Przed godziną 11 policjanci rozpoczęli ich wynoszenie z jezdni. - Policja mówi, że nie planują ich zatrzymywać, tylko dawać mandaty - chyba że ktoś nie przyjmie mandatu albo nie poda swoich danych - relacjonował Patryk Strzałkowski.

Po godzinie 12 blokada ulicy Świętokrzyskiej zakończyła się. Aktywiści przenieśli się jednak na ulicę Marszałkowską, gdzie przed 13 rozpoczęły się utrudnienia w ruchu.

Extinction Rebellion to międzynarodowy ruch społeczno-polityczny - jego aktywiści protestują m.in. przeciwko bierności polityków wobec zmian klimatu, utracie bioróżnorodności oraz zagrożeniu wyginięciem ludzkości. Żądają m.in. uchwały ogłaszającej w Polsce tzw. alarm klimatyczny. Wskazują, że w najbliższych latach w Polsce ze względu na zmiany klimatyczne będziemy doświadczać susz, powodzi czy huraganów. Z kolei straty w produkcji rolnej spowodują dalsze podwyżki cen żywności. 

Posłanka Beata Maciejewska z Lewicy mówi w rozmowie z Gazeta.pl, że jej partia popiera ideę alarmu klimatycznego, choć sam klub na razie nic wystąpił z projektem takiej uchwały. Podkreśla, że kluczowego są konkretne działania rządu m.in. w celu odejścia od węgla.

Alarm klimatyczny jest apelem, mówi o tym, że musimy działać. Jestem za tym, ale to jest symbol, a my dziś potrzebujemy konkretów, decyzji politycznych, a nie ma ich na żadnym poziomie. Ale mi bardziej zależałoby, żeby premier Morawiecki przestał stać okoniem wobec zielonego ładu.
Dziś pieniądze, które są na nowe zielone miejsca pracy, ekologiczne technologie, na boom na którym każdy by skorzystał, są hamowane przez małe interesy. Jest brak zrozumienia dla sytuacji klimatu w rządzie. Energia odnawialna opłaca się ludziom, ale nie szefom spółek.
Mami się górników, że będzie węgla na 200 lat. Oni sami wiedzą, że to nieprawda. I mówią: nie wiemy, co dalej z nami będzie. To nieuczciwe wobec nich, wobec tych młodych ludzi, wobec nas wszystkich

- podkreśla. O działaniach policji dodaje: - To niebywałe, są sznury radiowozów do grupki kilkudziesięciu młodych ludzi. Wydaje mi się, że policja ma ważniejsze rzeczy do robienia.

Kilka zdjęć z miejsca protestu:

Zablokowana ulica ŚwiętokrzyskaZablokowana ulica Świętokrzyska fot. Patryk Strzałkowski

Zablokowana ulica ŚwiętokrzyskaZablokowana ulica Świętokrzyska fot. Patryk Strzałkowski

Zablokowana ulica ŚwiętokrzyskaZablokowana ulica Świętokrzyska fot. Patryk Strzałkowski

Działacze chcą ogłoszenia w Polsce alarmu klimatycznego. Wniosek do Sejmu, Senatu i prezydenta

Wraz z Extinction Rebellion z apelem o ogłoszenie alarmu klimatycznego do Sejmu, Senatu i prezydenta Andrzeja Dudy zawnioskowały też WWF, Greenpeace, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, Strajk dla Ziemi, Polska Zielona Sieć, Akcja Demokracja, Polski Alarm Smogowy, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i ponad 50 innych organizacji.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej działacze Extinction Rebellion zapowiedzieli trzydniowe protesty w Warszawie.

Alarm klimatyczny, którego domagają się aktywiści to deklaracja Sejmu, w której zostaną jasno przedstawione prognozy kryzysu klimatycznego i zadeklarowane działania konieczne do ochrony życia Polek i Polaków.

Uchwalenie alarmu jest konieczne, aby wszelkie organy państwa uznały priorytet walki z kryzysem klimatycznym oraz podjęły natychmiastowe działania i korekty obecnych polityk.
Alarm jest potrzebny również po to, by dać Polkom i Polakom nadzieję i jasny przekaz - że państwo o nich dba i że mimo, iż znajdujemy się w kryzysowej sytuacji, nasze władze zrobią wszystko, aby zawalczyć o przyszłość ich i ich dzieci. Alarm pozwoli też na uświadomienie polskiemu społeczeństwu wynikających ze zmian klimatu zagrożeń dla naszego środowiska, zdrowia, gospodarki i przyszłości

- apelują działacze.

Wrzesień będzie miesiącem protestów klimatycznych także w innych krajach. Protesty Extinction Rebellion są zapowiadane m.in. w Argentynie, USA, Danii, Australii, Holandii, Szwajcarii, Norwegii, Austrii, Finlandii, Włoszech, Francji i Bułgarii. W Szwecji i Wielkiej Brytanii protesty zaczęły się już w sierpniu.

***

Tekst jest aktualizowany.