Rafał Trzaskowski odpiera zarzuty ws. awarii kolektora w Czajce. Rzeczniczka: Sytuacja jest przedziwna

Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie awarii kolektora przesyłowego w oczyszczalni Czajka, do którego doszło w sobotę po południu. "Wbrew temu, co sugerują media rządowe, nie zlekceważyliśmy jakichkolwiek zaleceń. Już po zakończeniu ubiegłorocznej naprawy rurociągu prowadziliśmy jego przeglądy - wykonywane przez niezależnych ekspertów. Ostatni zakończył się przedwczoraj i nie wykazał jakichkolwiek anomalii" - napisał. - Sytuacja jest przedziwna - dodała rzeczniczka ratusza.

"Jej usunięcie jest moim i moich współpracowników absolutnym priorytetem" - napisał Rafał Trzaskowski, komentując awarię rury przesyłowej w kolektorze, do którego doszło w sobotę po godzinie 16 w oczyszczalni ścieków Czajka. Niezwłocznie powołano sztab kryzysowy, a MPWiK przekazało, że awaria nie ma wpływu na jakość wody dostarczanej mieszkańcom miasta. "Ujęcia wody dla miasta znajdują się pod dnem Wisły i są zlokalizowane 10 kilometrów powyżej miejsca zrzutu ścieków do rzeki" - podano. 

Zobacz wideo Dlaczego intensywne opady powodują podtopienia w stolicy?

Rafał Trzaskowski o awarii kolektora w Czajce: "Nie znamy dokładnych przyczyn". Rzeczniczka: Sytuacja przedziwna

Trzaskowski w opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie podkreślił, że prace nad usunięciem awarii trwają. "Nie znamy dokładnych przyczyn, ale wszystko wskazuje na to, że cały projekt tego rurociągu, jego wykonanie i - być może materiały użyte do budowy - były wadliwe. Ze wstępnych informacji wynika bowiem, że do awarii doszło na starym odcinku rur, a nie na tym, który w ubiegłym roku wymieniliśmy. Dziś ponosimy konsekwencje błędnej decyzji, podjętej w 2005 roku - o tym, że nie będzie budowana nowa oczyszczalnia na lewym brzegu Wisły" - podkreślił.

Jak dodał, najpilniejszym zadaniem jest teraz budowa tymczasowego systemu przesyłowego ścieków, żeby jak najszybciej zatrzymać ich zrzut do Wisły.

W ciągu najbliższych godzin poinformujemy, jakie rozwiązanie proponujemy. Dodam, że po wykryciu awarii rozpoczęliśmy ich ozonowanie tak, by maksymalnie je zneutralizować - byliśmy do tego przygotowani, bo wyciągnęliśmy wnioski z ubiegłorocznej awarii. Od wielu miesięcy intensywnie pracujemy nad budową nowego, alternatywnego rurociągu, który docelowo zastąpiłby ten wadliwie wykonany. (...) Zbudowanie nowego systemu przesyłowego ścieków przez Wisłę to nie jest coś, co da się zrobić w miesiąc. Pracujemy nad tym od listopada 2019

- napisał Trzaskowski.

Wbrew temu, co sugerują media rządowe, nie zlekceważyliśmy jakichkolwiek zaleceń. Już po zakończeniu ubiegłorocznej naprawy rurociągu prowadziliśmy jego przeglądy – wykonywane przez niezależnych ekspertów. Ostatni z nich zakończył się przedwczoraj i nie wykazał jakichkolwiek anomalii. Tym większym zaskoczeniem była dla nas wszystkich informacja o sobotniej awarii. Bo jeszcze dzień wcześniej, zdaniem ekspertów, nic jej nie sygnalizowało

- wskazał.

Prezydent Warszawy podkreślił także, że zlecił MPWiK prowadzenie codziennych badań jakości wody poniżej odcinka, w którym dochodzi do zrzutu ścieków. "Jesteśmy w stałym kontakcie z władzami miast leżących wzdłuż Wisły. Będę Państwa na bieżąco informował o wszystkich działaniach, jakie podejmujemy, aby jak najszybciej usunąć awarię" - skwitował.

Głos w sprawie zabrała także rzeczniczka warszawskiego ratusza, Karolina Gałecka. 

Musimy przede wszystkim wyjaśnić sytuację, bo - podkreślam - sytuacja jest przedziwna. Trudno jest w tym momencie określić, co było przyczyną awarii. Najprawdopodobniej jest to splot wielu wydarzeń i najprawdopodobniej mamy do czynienia z tak naprawdę wadliwym całym projektem, wykonaniem i być może również z wadliwymi materiałami

- powiedziała na antenie TVN 24. - Opinia niezależnych ekspertów była jednoznaczna, że nie ma żadnej sytuacji zagrażającej, że rurociąg jest w stanie dobrym i nie ma absolutnie żadnych powodów do niepokoju - dodała.

"Niezależnie co płynie Wisłą, jesteśmy w stanie z tego zrobić krystalicznie czystą wodę"

Wody Polskie podały, że do Wisły na skutek awarii spływa obecnie ok. 8 tys. litrów nieczystości na sekundę. "Ze względu na to, że na skutek awarii do Wisły dostają się nieoczyszczone ścieki z aglomeracji warszawskiej, apelujemy, aby nie korzystać z wody w rzece! Zwłaszcza nie wędkować, nie pływać oraz nie podchodzić do brzegu - od stołecznego mostu Skłodowskiej-Curie na północ" - przekazano.

Wcześniej Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował wyliczenia ze wstępną analizę, jak fala ścieków będzie się przemieszczać do poszczególnych lokalizacji wzdłuż Wisły. Wyliczono, że o godzinie 4 nad ranem ścieki z Wisły dotarły do wodowskazu w Modlinie, a o godzinie 12 mają minąć wodowskaz we wsi Wychódźc. W poniedziałek rano fala ścieków ma dotrzeć do Płocka. Władze miasta poinformowały, e są na to gotowe. - Nie boimy się tego. Mamy jeden z najlepszych w Europie, jeśli nie na świecie, systemów oczyszczania wody. (...) Niezależnie od tego, co płynie Wisłą, jesteśmy w stanie zrobić z tego krystalicznie czystą wodę - powiedział cytowany przez TVN 24 Hubert Woźniak z biura prasowego płockiego urzędu miasta.