Zalesie Górne. Przeprowadzono kontrolę basenu po tym, jak noga 11-latka utknęła w odpływie

Nadzór budowlany przeprowadził kontrolę parku wodnego w Zalesiu Górnym, gdzie w ostatni weekend doszło do poważnego wypadku z udziałem 11-latka. Inspekcja wykazała, że noga dziecka nie miała prawa utknąć w odpływie wody z niecki.

Do wypadku doszło w sobotnie popołudnie. 11-latek przez kilka minut znajdował się pod wodą po tym, jak jego noga utknęła w otworze, który rzekomo miał być odpływem pompy bądź basenowego filtra. Po wyciągnięciu go spod wody chłopiec został przewieziony do szpitala.

Inspektor rozwiewa wątpliwości. Twierdzi, że noga dziecka nie mogła zostać zassana

Prowadzący tę sprawę policjanci skierowali ją do nadzoru budowlanego, który w poniedziałek przeprowadził kontrolę. Obiekt użytkowany jest od kilkudziesięciu lat. Ostatnie remonty zostały wykonane przez dzierżawcę na przełomie wiosny i lata tego roku. Polegały one na przebudowie niecki basenowej.

- Prace te wykonano bez stosownego pozwolenia starosty piaseczyńskiego. Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Piasecznie legalizował wskazane roboty budowlane. Przedłożenie dokumentacji zainwentaryzowanych robót umożliwiło użytkowanie obiektu - mówił w rozmowie z www.tvnwarszawa.pl Albert Olbrycht, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Piasecznie.

Inspektor dodał również, że nie było to możliwe, aby noga dziecka została zassana do otworu. - W związku z sobotnim zdarzeniem potwierdzam, że otwór, który był początkiem niefortunnego zdarzenia, zlokalizowany w ścianie niecki basenowej, będący początkiem instalacji odpływu grawitacyjnego, nie był zabezpieczony. Niemniej noga dziecka, która utkwiła w rurze nie mogła zostać zassana do tego otworu - mówił.

Właściciel parku wodnego uważa, że "był to nieszczęśliwy wypadek"

Zaraz po akcji ratunkowej przybyła na miejsce straż pożarna nakazała zamknięcie części parku wodnego, w której doszło do wypadku. Niedługo później właściciel obiektu podjął decyzję o całkowitym jego zamknięciu, jednak już od wtorku działał on normalnie.

- Podczas kontroli Państwowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego nie znalazła uchybień. To był nieszczęśliwy wypadek. Rura, do której weszła nóżka chłopca nie była rurą ssącą - powiedział właściciel parku wodnego w Zalesiu Górnym.

Zobacz wideo Warszawa. Pijany mężczyzna dołączył do grupy nieznajomych. Został pobity i okradziony Wybierz serwis