Uczestniczka Powstania: Polak nie powinien walczyć z Polakiem. Teraz bardzo źle się dzieje

- Z każdym, z najgorszym, nawet przecież do kata... tak jak my Niemcowi, który był naszym wrogiem, ale my mu pomagałyśmy. Tak że tym bardziej Polak ku Polakowi powinien się serdecznie odnosić, a nie walczyć ze sobą - powiedziała w TVN24 Hanna Stadnik, uczestniczka Powstania Warszawskiego. Zapytana o obecne podziały w polskim społeczeństwie stwierdziła, że "martwi się o swoje dzieci, wnuki, prawnuki".

Podczas Powstania Warszawskiego Hanna Stadnik (ps. Hanka) była sanitariuszką i łączniczką. Walczyła na Mokotowie w Pułku "Baszta" Kompanii "O2" porucznika Withala. W 76. rocznicę tych wydarzeń Stadnik opowiedziała w "Faktach po Faktach" o pierwszych dniach Powstania i radości, jaka początkowo zapanowała wśród powstańców.

Zobacz wideo 63 dni w 3 minuty. Tak wybuchało i upadało Powstanie Warszawskie [ANIMACJA]

Hanna Stadnik: Człowieka nie wolno nienawidzić, bo staje się odczłowieczonym człowiekiem

- W ogóle nie było nocy. Nie odróżnialiśmy nocy od dnia, bo walki były i w nocy, i w dzień. Tylko żeśmy się zmieniali. Jedni troszeczkę odpoczywali. Jak chwilami sobie przypomnę, jak trzeba było chodzić w tym samym, co się wyszło z domu, to aż się nie chce wierzyć. Wtedy nie było czasu o tym myśleć. Dopiero teraz myślimy o tych sprawach, jak myśmy mogli to przetrwać - wspominała. 

Powstańczyni mówiła też o obecnej sytuacji w Polsce i podziałach, jakie zapanowały w społeczeństwie - Nienawiść to okropna rzecz, jaka może się znaleźć między jednym a drugim człowiekiem. Człowieka nie wolno nienawidzić, bo staje się odczłowieczonym człowiekiem [...]. Z każdym, z najgorszym, nawet przecież do kata... tak jak my Niemcowi, który był naszym wrogiem, ale my mu pomagałyśmy. Tak że tym bardziej Polak ku Polakowi powinien się serdecznie odnosić, a nie walczyć ze sobą - powiedziała Stadnik w TVN24.

Stadnik oceniła, że "teraz bardzo źle dzieje się w naszym kraju". - Jest mi bardzo ciężko z tego powodu, bo boję się, jeśli tak dalej będzie - a boję się, że może być - to martwię się o swoje dzieci, wnuki, prawnuki. Nie tylko swoje, ale w całym kraju. Dla mnie bardzo ważne jest, żeby Polska żyła w spokoju i żeby ludzie byli dla siebie ludźmi, a nie jakimiś potworami - powiedziała Stadnik.

Mija 76 lat od wybuchu Powstania Warszawskiego

76 lat temu, 1 sierpnia 1944 roku, wybuchło Powstanie Warszawskie. Było największym zrywem niepodległościowym Armii Krajowej i największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie.

Bój o wyzwolenie stolicy miał trwać kilka dni, powstańcy bronili się jednak znacznie dłużej. Do walki włączyli się mieszkańcy Warszawy, harcerze i dzieci, które roznosiły meldunki i pomagały w budowaniu barykad. Przez 63 dni znacznie słabiej uzbrojeni od Niemców polscy żołnierze walczyli o każdy dom i każdy metr ziemi. Niektóre budynki wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk. Powstanie zakończyło się kapitulacją. Nie osiągnęło celu wojskowego ani politycznego. Jednak do dziś jest dla wielu symbolem męstwa i niezłomnej walki o wolność. W świadomości społecznej bywa uważane za powstanie narodowe.

Na pamiątkę tamtych wydarzeń 1 sierpnia obchodzony jest w Polsce Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Jest to święto państwowe, ustanowione specjalną ustawą z 2009 roku, uchwaloną z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.