Zleciła zniszczenie rzeźby "Dzwony Kampinosu". "Źle się przez nią czułam"

Rzeźba "Dzwony Kampinosu" znajdująca się przy ulicy Narbutta na Mokotowie została nielegalnie zdemontowana. Strażnikom miejskim udało się zatrzymać nie tylko "wykonawców" rozbiórki, ale i zleceniodawczynię. Okazało się, że kobieta zdecydowała się pokryć koszty usunięcia rzeźby, ponieważ "źle się przez nią czuła".

W sobotę 14 marca strażnicy miejscy patrolujący ulice Mokotowa otrzymali zgłoszenie w sprawie niszczenia rzeźby "Dzwony Kampinosu" znajdującej przy ulicy Narbutta. Po przybyciu na miejsce okazało się, że dwóch mężczyzn właśnie odcina palnikiem metalową konstrukcję od cokołu. 

Zobacz wideo Ogrodnik odnalazł obraz w skrytce za starym bluszczem.

Nielegalny demontaż rzeźby na Mokotowie. "Źle się przez nią czułam"

"Zapytani co robią, mężczyźni stwierdzili, że demontują pomnik. Strażnicy miejscy poprosili o dokumenty, w których zlecono im demontaż. Mężczyźni odparli, że poinformowali o swoim zamiarze pracownika administracji budynku, na którego terenie znajduje się rzeźba. Mężczyzna potwierdził, że rozmawiał z robotnikami, ale kazał im nic nie robić zanim nie zjawi się zleceniodawca. Ci jednak nie posłuchali i rozpoczęli demontaż rzeźby [...]. W tej sytuacji polecono robotnikom wezwanie osoby zlecającej prace" - czytamy na stronie Straży Miejskiej w Warszawie.

W oczekiwaniu na zleceniodawcę rozbiórki, strażnicy ustalili, że pobliski teren należy do miasta, a rzeźbą opiekuje się dziekan jednego z wydziałów Politechniki Warszawskiej. Funkcjonariusze postanowili wezwać w policję. W reakcji na to dwóch mężczyzn próbowało oddalić się z miejsca zdarzenia, jednak zostali ujęci.

"Jak to bywa w dobrej powieści kryminalnej w tym momencie nastąpił zwrot akcji i finał. Na miejscu zdarzenia pojawiła się kobieta, która oświadczyła, że to ona jest zleceniodawczynią demontażu. Nikogo o zgodę nie pytała i nie zamierzała tego robić. Dodała, że nie ma żadnych dokumentów, które pozwalałyby jej przeprowadzić te prace, a ich koszt pokrywa z własnych funduszy" - podaje warszawska straż miejska. Zleceniodawczyni argumentowała swoje postępowanie tym, że rzeźba jest brzydka i w jej obecności... źle się czuje. Kobieta trafiła w ręce policji.

"Strach pomyśleć co by się stało, gdyby nie spodobał się tej pani jakiś budynek" - podsumowują całe zdarzenie strażnicy. 

Rzeźbę "Dzwony Kampinosu" odsłonięto w 1968 roku

W trakcie warszawskiego Biennale Rzeźby w Metalu, które odbyło się w 1968, odsłonięto kilka plenerowych rzeźb, w tym "Dzwony Kampinosu" autorstwa Eweliny Michalskiej. Po zakończeniu wydarzenia prace zaczęły ulegać degradacji, a część z nich miano przetopić w Hucie Warszawa. Dzięki inicjatywie prof. Stanisława Piwowara "Dzwony Kampinosu" przeniesiono przed gmach Wydziału Inżynierii Produkcji Politechniki Warszawskiej przy ulicy Narbutta 85.

Więcej o:
Komentarze (126)
Rzeźba "Dzwony Kampinosu" nielegalnie zdemontowana. "Źle się przez nią czułam"
Zaloguj się
  • drdr2

    Oceniono 193 razy 155

    Taki jeden z Żoliborza też demontuje Polskę bo mu się nie podoba i źle się czuje w normalnej. Bez żadnego trybu

  • cezaryk

    Oceniono 159 razy 135

    Miałbym do zdemontowania jedne pokraczne schody na znanym placu w Warszawie.
    I pomniczek nieudacznika tuż obok.
    Może być na jutro.

  • darek655

    Oceniono 116 razy 94

    Zapewne lepiej by się czuła oglądając codzienne rzeźbę ,,Dzwony Prezesa"

  • chateau.respawned

    Oceniono 72 razy 68

    Dzwony Kampinosu trafiły na Dzbany Mokotowa.

  • dudi-w

    Oceniono 83 razy 63

    Czas na zdemontowanie biurowca na Nowogrodzkiej, zaludnianego przez koszmarnego gnoma i jego popleczników. Nie tylko źle się przez nich czuję, ale cała Polska ma przez nich powazne problemy. Potem zdemontujmy dom na Żoliborzu i przeniesmy do muzeum Lisa-Kuli, bo to jego dom. Od razu w Polsce zrobi się normalniej

  • supermarjan

    Oceniono 66 razy 60

    do lekarzy:
    jesteście pewni że wirus nie atakuje mózgu????
    skoro twierdzicie ze nie to wyraznie widac ze sie mylicie....

  • siwywaldi

    Oceniono 62 razy 56

    Gdyby prokuratura miała jaja, to NATYCHMIAST zabezpieczyła by u baby środki na ewentualne odbudowanie rzeźby. Niestety podejrzewam, że zamiast tego będzie przez 5 lat badać ideologiczne korzenie autorki, bo być może będzie szansa na uznanie rzeźby za "komunistyczną" (wszak powstała w 1968 roku i stała na "czerwonej" Woli), więc tym samym, na umorzenie sprawy. :-)

  • artur0121

    Oceniono 53 razy 43

    Pawłowicz???? Mentalność na to wskazuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX