Nie żyje najstarsza słonica Erna z warszawskiego ZOO. Miała 35 lat. "Żegnają ją słonie i opiekunowie"

"Na zawsze odeszła od nas nasza ukochana Erna, szefowa słoniowego stada" - poinformowało warszawskie zoo. Słonica miała 35 lat i była najstarsza w stadzie. "Teraz słonie i opiekunowie się z nią żegnają" - relacjonują pracownicy ogrodu zoologicznego.

W sobotę pracownicy warszawskiego ZOO poinformowali o śmierci słonicy Erny, która była nie tylko najstarszą, ale i największą samicą w stołecznym ogrodzie zoologicznym. Miała 35 lat.

Dzisiaj na zawsze odeszła od nas nasza ukochana Erna - szefowa słoniowego stada. Po wielu godzinach trudnej walki lekarzy weterynarii, opiekunów oraz straży pożarnej Erna zupełnie się poddała. Kiedy już nie było dla niej żadnego ratunku musieliśmy podjąć niezwykle trudną i rozpaczliwą dla nas decyzję, ale najlepszą z możliwych dla Erny
Teraz słonie i opiekunowie się z nią żegnają. Jest nam bardzo, bardzo, bardzo smutno... Żegnaj, nasza słoniowa Żelazna Damo

- czytamy we wpisie stołecznego ZOO.

Słonica Erna nie żyje. Była przywódczynią stada 

Słonica Erna urodziła się w 1985 roku w Zimbabwe, a do warszawskiego zoo została przywieziona z Holandii w 2009 roku. Była największą i najstarszą z samicą w stadzie. W opisie na stronie ogrodu można przeczytać, że miała "silny charakter i bez problemu podporządkowywała sobie resztę grupy". Opiekunowie opisywali, że była też bardzo pojętna i chętnie uczyła się nowych zadań. Jej cechą rozpoznawczą było charakterystyczne, kwadratowe czoło i długie rzęsy.

Zanim Erna trafiła do warszawskiego zoo, przebywała w Safari Parku w Beekse Bergen. W 1993 roku doszło tam do tragicznego wypadku - jej opiekun przewrócił się, a ważąca ponad 2 tony słonica stanęła na nim. Mężczyzna w wyniku odniesionych obrażeń zmarł. Jej pozostali opiekunowie zapewniali jednak, że Erna jest spokojna i nie zachowuje się agresywnie, a zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem. - Nie było tu jej winy (...) Koordynator uznał, że nasze zoo rokuje największe nadzieje na jej prawidłowy rozwój - mówił w 2009 roku w rozmowie z "Dziennikiem" dr Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego zoo. Zgodnie z przewidywaniami, w stołecznym ogrodzie Erna nie sprawiała kłopotów wychowawczych, a przez lata zjednała sobie sympatię opiekunów i odwiedzających.

W warszawskim zoo mieszkają jeszcze słoń Leon i dwie słonice - Buba i Fryderyka.