Tysiące książek zmarłego powstańca wyrzucone na śmietnik. "Przechodnie ratowali, co się dało"

Na śmietnik przy ulicy Belwederskiej w Warszawie trafiły tysiące ksiażek i dokumentów po zmarłym powstańcu, Eugeniuszu Tyrajskim ps. "Sęk" i jego żonie Teresie (ps. "Basia"). Mieszkańcy i członkowie grupy rekonstrukcyjnej robili wszystko, by ocalić jak najwięcej egzemplarzy z księgozbioru. Udało się odzyskać m.in. oryginalne egzemplarze prasy z okresu powstania i fotografie z działalności kombatanckiej.

W środę do kontenera na śmieci przy ulicy Belwederskiej 17 w Warszawie trafiły książki po powstańcu warszawskim, Eugeniuszu Tyrajskim ps. "Sęk", który zmarł w grudniu ubiegłego roku. O sprawie zaalarmowała Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego. Tę z kolei powiadomili o zdarzeniu dziennikarze stołecznej "Gazety Wyborczej", którzy informację o powstańczym księgozbiorze wyrzuconym do śmietnika dostali od bibliotekarki. 

Książki powstańca na śmietniku. "Wielki skandal"

Fundacja poinformowała, że przed wyrzuceniem książek nie powiadomiono Związku Powstańców Warszawskich, którego Eugeniusz Tyrajski był wiceprezesem.

Wielki skandal. Powstanie Warszawskie na śmietniku. Książki po Bohaterze Powstania Warszawskiego śp. Eugeniuszu Tyrajskim ps. »Sęk« i »Gienek« trafiły na śmietnik. Nikt nie zawiadomił Związku Powstańców Warszawskich ani naszej Fundacji, że zamierza wyrzucić je do kontenera na śmieci. Przechodnie i sąsiedzi Eugeniusza ratowali, co się dało. Apelujemy! Nie wyrzucajcie dorobku naszych bohaterów na śmietnik historii. Przekazujcie go nam, ludziom, którzy szanują pamięć o Bohaterach Powstania Warszawskiego

- napisali wolontariusze.

Archiwum Akt Nowych poinformowało, że tysiące książek i dokumentów trafiły na śmietnik podczas opróżniania mieszkania zmarłego powstańca. Część z nich należała do jego żony - Teresy Kuklińskiej-Tyrajskiej ps. "Basia". Ostatecznie powstańcze archiwum zostało częściowo uratowane m.in. dzięki działaniom członków grupy historycznej stowarzyszenia "Zgrupowanie Radosław", którzy na co dzień zajmują się kultywowaniem pamięci o powstaniu warszawskim.

Nie ograniczyli się do pisania komentarzy w internecie oraz wyrażania oburzenia. Postanowili ratować, co mogą. Kontener został już wczoraj zabrany na wysypisko... W przeciągu kilku godzin po ustaleniu firmy, lokalizacji miejsca zsypu oraz uzyskaniu zgody na penetrację śmietniska, panowie Marek Ładziak oraz Marek Antoszkiewicz spędzili kolejne godziny na przekopywaniu się przez pokłady odpadów w celu ratowania relikwii polskiej historii

- opisuje Archiwum Akt Nowych.

Stowarzyszenie po kilku godzinach poinformowało, że udało się uratować m.in. oryginalne egzemplarze prasy z okresu powstania warszawskiego, dokumenty osobiste Eugeniusza Tyrajskiego "Sęka" z okresu okupacji, dokumenty z okresu przebywania w niewoli, wyzwolenia i repatriacji, a także archiwalia i fotografie z działalności kombatanckiej Środowiska Pułku AK Baszta.

Głęboko i mocno apelujemy. Jeśli po Waszych bliskich, przyjaciołach, znajomych, sąsiadach pozostały porzucone archiwa i biblioteki. Jeśli nikt nie wie, co z tym zrobić, jak się zaopiekować i zabezpieczyć, jeśli odmówiono Wam pomocy... Zgłaszajcie się do nas

- piszą przedstawiciele Archiwum Akt Nowych.

Eugeniusz Tyrajski ps. "Sęk" zmarł w grudniu w wieku 93 lat. Był powstańcem warszawskim z Pułku Baszta i wiceprezesem Związku Powstańców Warszawskich. Brał udział m.in. w walkach na terenie Sadyby i wyścigów konnych na Służewcu. - Odwracam głowę, a w ścianie dziura na mojej wysokości. Ułamek sekundy, gdybym unosił głowę wcześniej, tobym dostał w samo czoło. Znowu opatrzność nade mną czuwała. Jak podkreślałem już, miałem szczęście w życiu niesamowite - mówił po latach.

Czytaj więcej: Nie żyje powstaniec Eugeniusz Tyrajski "Sęk". Walczył w Pułku Baszta. "Odszedł na wieczną wartę"

>>> "Ilu Niemców zabiłem w czasie powstania? Nie jestem w stanie powiedzieć. Tego się nie widzi bezpośrednio". Zobacz wideo:

Zobacz wideo