PiS zarzuca Trzaskowskiemu "promowanie LGBT, narkotyków i prostytucji". Ratusz: Rozważamy kroki prawne

Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości i bliski współpracownik Patryka Jakiego ujawnił raport, w którym zarzuca ratuszowi wydanie milionów złotych na wsparcie organizacji, które "promują ruchy LGBT, dewiacje seksualne, uczą jak zażywać narkotyki i walczą o legalizację prostytucji". - To prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej - mówił na konferencji prasowej transmiowanej przez TVP Info.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (PiS) zorganizował w poniedziałek konferencję prasową na temat przeprowadzonej przez siebie analizy wydatków warszawskiego ratusza. Miała ona dotyczyć dotowanych przez miasto organizacji pozarządowych. - Przeprowadziłem analizę wydatków, zajrzałem do kilku konkursów organizowanych przez miasto stołeczne Warszawa. Przeanalizowałem kilkanaście organizacji, łączna kwota dofinansowań to 7 mln zł w latach 2017-2019. To prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej. Każda z tych organizacji promuje ruchy LGBT - mówił na konferencji prasowej. 

>>> Nienawiść w Płocku. Tak obrażano marsz równości:

Zobacz wideo

PiS zarzuca Warszawie wspieranie organizacji, które "promują LGBT"

Prawicowe i publiczne media opisują, że ujawniony przez Kaletę raport jest "wstrząsający", a wspierane przez Warszawę organizacje "uczą, jak zażywać narkotyki, promują dewiacje seksualne, a nawet walczą o legalizację prostytucji". Sam wiceminister sprawiedliwości zapewniał, że w jego raporcie widać "bardzo silne powiązanie między miejskimi pieniędzmi a realizowanymi działaniami z zakresu ideologii LGBT czy innych skrajnie lewicowych ruchów". 

O co chodzi? W swoim raporcie Kaleta wskazuje na organizacje, które w ostatnich dwóch latach otrzymały dotacje z Urzędu Miasta w ramach programów, które mają na celu walkę z HIV/AIDS czy przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Jak twierdzi polityk PiS, ich grupami docelowym jest społeczność LGBT. Chodzi m.in. o wspieraną z budżetu miasta Fundację Edukacji Społecznej, która organizuje współfinansowany przez miasto "Projekt Test”, mający na celu popularyzację testów na HIV, HCV i kiłę. Kaleta zarzuca fundacji m.in. to, że miała swoje stoisko na Paradzie Równości (na dowód tego w raporcie zamieszczono screeny, na których widać zdjęcia namiotu). 

Polityk PiS wskazuje m.in. też na inicjatywę "Męskie Branie", na której stronie pojawiła się informacja z wyjaśnieniem, czym jest "chemseks".

Pomimo, że projekt „Męskie Branie” w teorii ma przeciwdziałać negatywnym skutkom przyjmowania narkotyków, to na stronie projektu na Facebooku umieszczono m.in. zdjęcia z manifestacji antykościelnej podczas której współpracownik Fundacji Edukacji Społecznej mówi o chęci dokonania apostazji i że nie chce być w kościele, jako organizacji, która chce go zabić

- pisze Kaleta w swoim raporcie. 

W raporcie polityka PIS znalazła się też informacja, że ratusz dotuje stowarzyszenie Lambda Warszawa, która prowadzi m.in. telefon zaufania kierowany do osób LGBT+ oraz ich rodzin i bliskich. W raporcie Sebastiana Kalety zamieszczono screen ze zdjęciem tęczowego tortu z Facebooka fundacji.

Raport Sebastiana KaletyRaport Sebastiana Kalety Screen - Raport Sebastiana Kalety

Ratusz reaguje na raport Kalety. "Rozważamy kroki prawne"

Do informacji odniósł się Kamil Dąbrowa, rzecznik ratusza. "Kolejny fake news TVP Info i Sebastiana Kalety. Warszawa nigdy nie nakłaniała i nie zachęcała nikogo do stosowania jakichkolwiek substancji psychoaktywnych. Jako miasto angażujemy się w projekty edukacyjne i społeczne zmierzające do przeciwdziałania uzależnieniom, a nie na odwrót" - napisał.

Do sprawy odniosła się także Ewa Rogala z warszawskiego ratusza.

"W związku z kłamstwami i manipulacjami prezentowanymi przez Sebastiana Kaletę oświadczamy: Miasto Warszawa wspiera działania edukacyjne i profilaktyczne skierowane do zagrożonych HIV/AIDS, opierając się na zaleceniach ekspertów, a nie polityków. Ratusz rozważa kroki prawne wobec osób, które rozpowszechniają nieprawdziwe informacje, manipulują faktami, wywołując atmosferę zastraszenia. Nasi prawnicy już zajęli się opublikowanymi dziś materiałami".

- napisała.