Rafał Trzaskowski nie będzie kandydatem KO na prezydenta. "Moje miasto trafiłoby w ręce PiS"

- Nie będę kandydował w nadchodzących wyborach prezydenckich - zadeklarował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w "Faktach po Faktach" w TVN 24. Jego kandydatura pojawiała się wcześniej na liście osób, które mogłyby zmierzyć się z Andrzejem Dudą w wyścigu o fotel prezydenta. - Gdyby udało mi się wygrać, to moje ukochane miasto trafiłoby w ręce komisarza z PiS-u - uzasadnił Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski zaprzeczył, jakoby zamierzał wystartować z list Koalicji Obywatelskiej w wyborach na prezydenta Polski, które odbędą się w maju 2020 roku. Jego nazwisko od kilku miesięcy pojawiało się w medialnych spekulacjach dotyczących wyścigu o fotel prezydenta kraju. Szanse Trzaskowskiego oceniano pozytywnie ze względu na wysoki wynik, jaki uzyskał w ubiegłorocznych wyborach samorządowych (otrzymał ponad pół miliona głosów). Wśród kandydatów wyłonionych z grona samorządowców wymieniana była także prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. 

Trzaskowski nie będzie kandydatem na prezydenta Polski

Dojrzałość polega na tym, żeby wiedzieć, że można się skupić dobrze na jednym zadaniu

- powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN 24, przekonując, że obejmując urząd prezydenta złożył mieszkańcom Warszawy pewną obietnicę, z której chce się wywiązać.

Gdybym się zdecydował, żeby w tych wyborach uczestniczyć i udałoby mi się wygrać, to moje ukochane miasto trafiłoby w ręce komisarza z PiS-u, a na to nie można pozwolić
Zostałem rok temu wybrany na prezydenta Warszawy, chcę zrealizować swój program, uważam, że jest to niesamowite wyzwanie, które daje mi mnóstwo energii i satysfakcji i chcę to wyzwanie doprowadzić do końca

- podkreślił Trzaskowski.

W sondażu przeprowadzonym dla "Faktów" TVN w połowie października Rafał Trzaskowski zdobył poparcie na poziomie 37 procent, a Andrzej Duda - na poziomie 52 procent (ankietowanych zapytano, na którego z polityków zdecydowaliby się oddać głos, gdyby obaj weszli do drugiej tury)

>>> Trzaskowski: "Jesteśmy gotowi, żeby przejąć ścieki". Koniec awarii "Czajki":

Zobacz wideo