Do nowych posłów i senatorów trafią "kartki grozy" ws. wypadku na Bielanach. "Pozdrowienia z Polski"

Do 460 nowych posłów i 100 senatorów, a także zarządu warszawskiego ratusza i prezydenta Andrzej Dudy trafią nietypowe kartki, które rozesłał warszawski radny Daniel Zalewski.  Przesyłki nawiązują do tragicznego wypadku na przejściu dla pieszych przy ul. Sokratesa. "Ilu jeszcze ludzi zginie zanim uchwalicie państwo przepisy, które będą dawały pieszym bezwzględne pierwszeństwo?" - pyta radny.
Zobacz wideo

Warszawski radny Daniel Zalewski (komitet wyborczy "Ochocianie") rozesłał "kartki grozy" do wszystkich nowo wybranych posłów i senatorów, a także do zarządu m.st. Warszawy i prezydenta Andrzeja Dudy. Są one stylizowane na pocztówki i odnoszą się do tragicznego wypadku, do którego doszło na przejściu dla pieszych przy ul. Sokratesa na Bielanach.  

"Kartki grozy" wysłane do nowych posłów i senatorów. "Pozdrowienia z Polski"

Na pierwszej stronie kartek z dopiskiem "Pozdrowienia z Polski" umieszczono zdjęcie zrobione na miejscu wypadku przy Sokratesa - widać na nim sportowe, pomarańczowe bmw, którego kierowca z dużą prędkością potrącił 33-letniego pieszego. Na odwrocie znalazł się apel radnego do nowych posłów i senatorów.

Ilu jeszcze ludzi zginie zanim uchwalicie państwo przepisy, które będą dawały pieszym bezwzględne pierwszeństwo? Kiedy zaczniecie przebudowę przeskalowanych "autostrad" w centrach miast, stawiając na bezpieczeństwo pieszych, a nie na komfort szaleńców za kółkiem?

- czytamy w apelu.

Zalewski w rozmowie z portalem brd24.pl wyjaśnił, że zdecydował się na rozesłanie kartek, bo przed laty sam uniknął potrącenia przez samochód w Warszawie. Podobnie jak mężczyzna, który zginął przy ul. Sokratesa, również prowadził wtedy wózek ze swoim dzieckiem.

- Z rocznym synkiem w wózku przechodziłem przez Aleję Krakowską. Samochód na pierwszym pasie się zatrzymał, na drugim pasie stanął z kolei radiowóz. Wszedłem na przejście dla pieszych i nagle policjanci zaczęli coś do mnie krzyczeć. Nie rozumiałem, o co im chodzi, pokazywałem, że jestem przecież na przejściu. Nagle trzecim pasem tuż przede mną z dużą prędkością przejechał samochód. To był ułamek sekundy. Wózek od przejeżdżającego auta dzieliły centymetry. Udało mi się przeżyć dzięki tej chwili, w której nawiązałem kontakt wzrokowy z policjantami w radiowozie - opowiedział w rozmowie z brd24.pl.

Tragiczny wypadek na Bielanach. ZDM odrzucał petycje mieszkańców 

Do wypadku na skrzyżowaniu ulic Sokratesa i Petofiego w Warszawie doszło w niedzielę 20 października. Jak opisywali świadkowie zdarzenia, 33-letni mężczyzna przed potrąceniem przez bmw zdołał w ostatniej chwili odsunąć żonę i odepchnąć wózek z dzieckiem. Zarząd Dróg Miejskich poinformował, że 31-letni sprawca wypadku w chwili zdarzenia jechał z prędkością 130 km/h (w terenie zabudowanym). Usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i przyznał się do winy. Tłumaczył, że oślepiło go słońce. 

W poniedziałek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił plan poprawy bezpieczeństwa na drogach i zaapelował do rządu o zmiany w prawie. Zaproponował m.in. bezwzględne pierwszeństwo dla pieszego, który ma zamiar przejść przez jezdnie (obecnie pieszy ma pierwszeństwo, gdy już znajduje się na przejściu).

Więcej o:
Komentarze (114)
Do nowych posłów i senatorów trafią "kartki grozy" ws. wypadku na Bielanach. "Pozdrowienia z Polski"
Zaloguj się
  • ndof

    Oceniono 30 razy 16

    Fajnie, że panu Zalewskiemu się chce, ale chyba obrał złą drogę. Mnożenie przepisów jeszcze nigdzie nie poprawiło bezpieczeństwa na drogach, za to bezwzględne karanie matołów mających za nic już istniejące prawo i owszem, znacząco.
    Panie Zalewski, gwarantuję, że dopóki policja, itd i straż miejska będą udawały że pracują, na drogach i ulicach nie zmieni się absolutnie nic.

  • greg.waw

    Oceniono 28 razy 14

    Podstawowym problemem jest nieprzestrzeganie przez kierowców i nieegzekwowanie przez policję istniejących przepisów, więc jaki sens ma wprowadzanie kolejnych?

  • jac_l_w

    Oceniono 12 razy 12

    Pan Zalewski robi przedstawienie. Nie może być przecież tak głupi, by nie zauważyć, że wypadek, który go "natchnął" do działania nie ma NIC, ZERO, NULL wspólnego z ustawowym pierwszeństwem pieszych, bądź jego brakiem.

  • staryapacz

    Oceniono 10 razy 10

    Bezwgględnego pierwszenstwa nie ma nigdzie, zawsze są jakieś warunki i wyjątki.Warunkiem bezpieczeństwa pieszego jest aby 1/ zatrzymał się przed przejściem dla pieszych [wchodzą
    znienacka, z marszu] 2/ upewnił się że tuż tuż nie ma pojazdu- nie wiedzą o tym bo mają słuchawki. Bezpieczeństwo pieszych jest równie ważne, co bezpieczeństwo osób w pojazdach [gwałtowne hamowanie]. KIedy jet dużo pojazdów, ja staję kawalek od krawężnika i przepuszczam pojazdy bo sam nie muszę zatrzymywać ich kilkunastu [ile to osób łącznie z autobusem??]. Kiedy się spieszę, podnoszę rękę. Działa

  • szloma

    Oceniono 9 razy 9

    Do Pocieja trzeba wysyłać kartki ze zdjęciami każdego trupa na pasach.

  • heavy-metal

    Oceniono 9 razy 7

    Bezwzględnie podwyższenie mandatów na dobry początek. To działa jak hazard: Kierowcy łamiący przepisy ryzykują tylko 500 zł, które zapłacą, jak będą mieli pecha. Ale są kwoty przy których przestaje się opłacać - wystarczy pojechać na Słowację czy do Niemiec, żeby zobaczyć na własne oczy jak wyższe kwoty mandatów działają na polskich kierowców.

  • kiesier

    Oceniono 6 razy 6

    Na kursach dla kierowców BMW uczą że sposobem na uniknięcie oślepienia przez słońce jest gwałtowne przyspieszenie. Zwykle skutkuje dłuższym postojem w cieniu drzew.

    A tak poważnie:
    - policjant wypisujący maksymalny dopuszczalny prawem mandat w wysokości 500zł budzi bardziej uczucia niż strachu przed "karą".
    Dresiu czy karku w BMW za 200.000zł może się takiemu roześmiać w twarz.

  • ryjaroslawa

    Oceniono 32 razy 6

    Absolutnie nie usprawiedliwiam sprawcy wypadku, ale przepis, że pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na pasach sprawiłby, że beemiarz nie zapiertalałby 130 km/h w obszarze zabudowanym?

  • nick_do_pyskowania

    Oceniono 7 razy 5

    Czyli co? Zostaje tylko wybudowanie przed każdym przejściem dla pieszych zgrabnego mechanizmu wstającej z powierzchni jezdni żelbetowej bariery? O zdolności zatrzymania dużej ciężarówki? Pieszy podchodzi do zebry, naciska guzik na słupie, z jezdni wstaje bariera gruba jak wrota od sluzy i dopiero wtedy pieszy decyduje się wejśc na jezdnię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX