Trzaskowski apeluje do rządu o zmiany w prawie. "Bez tego nie poradzimy sobie z bezpieczeństwem na ulicach"

W poniedziałek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił plan poprawy bezpieczeństwa na drogach stolicy. Jest on konsekwencją tragicznego wypadku na Bielanach, w którym zginął 33-letni mężczyzna.
Zobacz wideo

Jako jeden z punktów planu poprawy bezpieczeństwa, Rafał Trzaskowski zaproponował, aby fotoradary i elementy automatycznej kontroli ruchu ponownie podlegały samorządom - opisuje TOK FM. Dotyczyć by to miało również finansowania, a pieniądze z mandatów miałyby trafiać do funduszu przeznaczonego do finansowania bezpieczeństwa na drogach. - Te uprawnienia zostały odebrane samorządom przez rząd Ewy Kopacz, m.in. w atmosferze oskarżeń, że służą samorządom do podreperowania budżetów. Do tego wrócić nie można. Ale pomysł by całym systemem zarządzała Inspekcja Transportu Drogowego nie udał się, bo instytucja po prostu sobie z tym nie radzi - powiedział Trzaskowski.

Mandaty nawet do 2,5 tys. zł

Kolejną zmianą, jaką zaproponował prezydent Warszawy, jest podniesienie maksymalnej stawki mandatów za wykroczenie drogowe do ok. 2,5 tys. zł, czyli połowy średniej pensji. Trzaskowski zwrócił uwagę na fakt, iż obecna maksymalna stawka, czyli 500 zł, to połowa średniej pensji z 1997 roku. Taka kwota miałaby obowiązywać za wyjątkowo rażące łamanie przepisów. - Zwłaszcza za ominięcie pojazdu, który zatrzymał się, by przepuścić pieszego, wyprzedzanie na przejściach, nieustąpienie pieszemu pierwszeństwa na przejściu i za rażące przekroczenie prędkości - powiedział. Przypomniał również, że tylko w zeszłym roku w wyniku nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu w Warszawie doszło do 244 potrąceń, w których zginęło 10 osób.

Bezwzględne pierwszeństwo pieszych

Rafał Trzaskowski zaproponował również bezwzględne pierwszeństwo dla pieszego, który ma zamiar przejść przez jezdnie. Obecnie obowiązuje pierwszeństwo pieszego, gdy ten znajduje się już na przejściu. Jak zauważył portal transport-publiczny.pl, taka zmiana w przepisach może doprowadzić do "walki" między pieszymi a kierowcami.

- Nie czekamy z tymi propozycjami. Wiem, że to nie jest łatwe i zdaje sobie sprawę, że przekonanie niektórych będzie trudne. A będziemy przekonywali i w rządzie i w mojej partii. Ale teraz jest czas, kiedy może to być łatwiejsze niż wcześniej - powiedział prezydent Warszawy.

Więcej o:
Komentarze (219)
Trzaskowski apeluje do rządu o zmiany w prawie. "Bez tego nie poradzimy sobie z bezpieczeństwem na ulicach"
Zaloguj się
  • glencok

    Oceniono 53 razy 43

    Drastyczne podniesienie stawek mandatów na Słowacji i widoczna policja na drogach, w moment spowodowało że Słowacy zaczęli się robić podobni do Zachodu. Może to jeszcze nie Szwajcaria czy Skandynawia,ale już od lat widać różnicę po przekroczeniu granicy. A u nas dziki wschód i wściekłe bydło na drogach

  • mojamagna

    Oceniono 37 razy 29

    Prawo jest dobre, wystarczy zacząć je egzekwować. Np. kamerka na każdym buspasie to będzie żyła złota, każda szybko zarobi na nowy autobus a po pewnym czasie ba buspasie będą tylko pojazdy uprawnione.

  • westgreg

    Oceniono 22 razy 16

    Słuszny apel. Policja i ITD kompletnie nie dają rady egzekwować przepisów. Samorządy powinny dostać z powrotem takie uprawnienia. Ówczesne odebranie tych uprawnień samorządom, było durnym populizmem i wyraźnym sygnałem, że łamanie prawa nie jest niczym złym (a egzekwowanie praw jest opresyjne). Nie ma nic złego w tym, że kasa z mandatów wpływa do budżetu samorządowego. Kierowcy sami mogli samorządy pozbawić tych dochodów w bardzo prosty sposób - przestrzegając prawa na drodze.

  • amtis

    Oceniono 34 razy 12

    Ok, mnie zwiększenie mandatów dla idiotów pędzących 140 km/h w terenie zabudowanym nie przeszkadza. Akurat takich, to bym z miejsca zamykał na trzy miesiące, dla oprzytomnienia, choć do tych pustych łbów nic chyba nie dotrze. Ale niech ktoś mi powie, co to KONKRETNIE znaczy "nieustąpienie pieszemu pierwszeństwa na przejściu"? Bo coraz częściej obserwuję baranów, wkraczających dziarskim krokiem na przejście trzy metry przed maską nadjeżdżającego samochodu, "bo się im należy, mają prawo" i potem odskakujących w panice na chodnik i pomstujących na kierowcę, że ich nie przepościł. A jak mam się zatrzymać na takim dystansie? Mam podjeżdżać do każdego przejścia z prędkością 10 km/h? No wolne żarty! Coraz częściej też zatrzymuję się przed przejściem, bo jakieś paniusie stoją pół metra od krawężnika, a okazuje się, że one sobie to miejsce wybrały na pogawędkę. Skąd mam wiedzieć, że któraś z nich nagle nie wpadnie na pomysł, by na te pasy wejść? Zresztą IMO nawet w sytuacji, w której pieszy faktycznie chce przejść, takie 'wymuszanie' na nim, by wszedł na jezdnię, "bo się przecież zatrzymałem", z reguły generuje niebezpieczne sytuacje.
    Łatwo rzucać populistyczne hasełka, z wymyślaniem rozsądnych, zdających praktyczny egzamin, rozwiązań w tym kraju jest tragiczne (vide: cyrk z rowerzystami).

  • 20portal

    Oceniono 12 razy 10

    Tak już było i były same nadużycia. Po co więc wracać do niesprawdzonych rozwiązań? Poza tym jest to myślenie życzeniowe, że radary rozwiążą problem. Nie rozwiążą. W newralgicznych punktach powinna stać straż miejska i wlepiać mandaty (b. wysokie). No, ale straż miejska zarabia inaczej. Po co w ogóle jest, nikt nie wie na pewno.

  • mdl2

    Oceniono 17 razy 9

    Jakie to typowe. Facet ma za zadanie poprawić bezpieczeństwo w mieście, którym zarządza. Są na to sposoby - ronda, progi, wysepki, podwyższone i doświetlone przejścia dla pieszych, straż miejska z mandatami - to wszystko mogą zrobić władze miasta. Zamiast tego apeluje do rządu i przerzuca na niego odpowiedzialność, żeby za chwilę stwierdzić "próbowaliśmy coś zmienić ale zły PiS nie pozwolił" i zapomnieć o sprawie.

  • siwywaldi

    Oceniono 37 razy 9

    Konsekwencją tragicznego wypadku na Bielanach, w którym zginął 33-letni mężczyzna, to jest OLEWACTWO pana Puchalskiego z ZDM, który uważa, że JEDYNYM sposobem na poprawę bezpieczeństwa, jest ZWĘŻANIE głównych ulic do postaci jednopasmowych dróg osiedlowych, co kosztuje średnio 20 razy WIĘCEJ niż postawienie świateł i w dodatku blokuje ruch. Bo przypominam, że o te światła na Sokratesa, to mieszkańcy apelowali do ZDM od co najmniej 3 lat

    A ja tylko dodam, ze z niecierpliwością czekam, KIEDY dojdzie do tragedii na jednej z przebudowanych na potrzeby rowerzystów ulic np. na Cynamonowej czy Dąbrowskiego, co kosztowało KUPĘ FORSY, zostało wykonane byle jak i tylko zwiększyło zagrożenie dla jeżdżących coraz bardziej bezmyślnie rowerzystów :-(

    A co do mandatów, to i owszem. Tylko KTO ma je wlepiać kierowcom czy pieszym, skoro w Warszawie od czterech lat, policji na ulicach zwyczajnie NIE MA?

  • gaciekesikowej

    Oceniono 16 razy 8

    bardzo dobre propozycje, to i przebudowa przejść dla pieszych szybko poprawi bezpieczeństwo. Przede wszystkim karać, karać i jeszcze raz karać tylko drakońskie kary szybko nauczą patologię poprawnego jeżdżenia. Konfiskata grata w przypadku baraku opłacenia mandatu.

  • y.y

    Oceniono 26 razy 8

    Smutna prawda jest taka, że ten wypadek jest skutkiem zaniedbań władz miasta i ignorowania próśb zarówno mieszkańców okolicy, jak i władz dzielnicy. To raz. Dwa, Pan Prezydent niestety nie chce wspomnieć o tym, że istnieją rozwiązania infrastrukturalne, które można wprowadzać, bez zmian w prawie, a których wprowadzenie na Sokratesa niemal na pewno sprawiłoby, że do takiego wypadku by nie doszło. Chociażby wyniesione przejścia dla pieszych. Nie kosztują milionów złotych, jak sygnalizacja, której miasto nie chciało tam zrobić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX