Zablokowana eksmisja niepełnosprawnej kobiety na Żoliborzu. "Awantura nie była odpowiednią pomocą"

W jednym z budynków przy ul. Krajewskiego na warszawskim Żoliborzu doszło do próby eksmisji niepełnosprawnej kobiety. Wyrok w tej sprawie zapadł już 18 lat temu. Ostatecznie kobieta nie została eksmitowana, a w najbliższych dniach ma przenieść się do lokalu miejskiego.
Zobacz wideo

Policja i komornik próbowali dokonać we wtorek eksmisji mieszkanki jednego z budynków przy ul. Krajewskiego na warszawskim Żoliborzu - podaje Tvnwarszawa.pl. Napotkali jednak na opór ze strony grupy osób, która sprzeciwiała się usunięciu kobiety z lokalu. Mieszkanka jest niepełnosprawna.

Na miejscu pojawił się m.in. nowo wybrany poseł Lewicy Maciej Konieczny. Poinformował na Twitterze, że wyrok eksmisji zapadł już 18 lat temu, a "dziś lokatorka nie jest w stanie się poruszać".

"Pomimo to miasto chce ją wyrzucić z mieszkania, w którym spędziła życie, do lokalu tymczasowego" - napisał Konieczny. Ok. godz. 13 poinformował, że udało się uniknąć eksmisji.

Żoliborz. Próba eksmisji

W sprawie interweniowała również Marta Szczepańska, radna Żoliborza z ramienia Miasto Jest Nasze.

We wpisach w mediach społecznościowych dała do zrozumienia, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Z podawanych przez Szczepańską informacji wynika, że mieszkanie zajmowane przez niepełnosprawną jest zadłużone na ok. 100 tys. zł, a czynsz w lokalu, do którego miałaby zostać przeniesiona, to 30 zł miesięcznie.

Awantura nie była odpowiednią pomocą. Obecne warunki bytowe nie są godne, mniejsze mieszkanie to szansa na wyjście na prostą i łatwiejsze utrzymanie. (...) [Kobieta - red.] odrzuciła pierwszy [lokal - red.], na parterze, teraz będzie mieszkać na 2 pietrze, jak teraz. Małe, czyste mieszkanie. Nikt nie jest i nie może być wyrzucany na bruk. Nowy lokal to wyciągnięcie ręki do osoby w potrzebie, a nie krzywda

- wskazała na Twitterze. Radna dodała, że kobieta zgodziła się na przeprowadzkę. Do zmiany miejsca zamieszkania ma dojść w ciągu najbliższych kilkunastu dni.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy policję.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, policjanci na wniosek komornika asystowali mu podczas czynności egzekucyjnych. W budynku znajdowała się około 30-osobowa grupa, blokująca przejście w korytarzu, uniemożliwiając komornikowi dostęp do miejsca wykonywania tych czynności. Funkcjonariusze w związku z tym wylegitymowali 3 osoby

- przekazała aspirant Kamila Szulc.