Ursynów. Kobieta napadnięta przy Lesie Kabackim. "Uwaga, zboczeniec! Złapał za krocze, wyzywał"

"Uwaga, zboczeniec!" - zaalarmowała w mediach społecznościowych pani Alicja, która podczas porannego spaceru psem została zaatakowana przez nieznanego mężczyznę w okolicy Lasu Kabackiego. Napastnik najpierw zaczepił ją i próbował nawiązać rozmowę, a następnie złapał za krocze i zaczął wyzywać. - Prowadzimy w tej sprawie czynności i próbujemy ustalić tożsamość mężczyzny - informuje policja.
Zobacz wideo

Do zdarzenia doszło w piątek 13 września między godziną 10 a 10:20 rano. Poszkodowana - pani Alicja - zdecydowała się nagłośnić sprawę na jednej z grup na Facebooku, by ostrzec przed napastnikiem inne kobiety. Jak relacjonuje, spacerowała ze swoim psem wzdłuż torów między natolińskim Laskiem Brzozowym a Lasem Kabackim. W pewnym momencie zauważyła mężczyznę, który wyszedł z lasu. 

Las Kabacki. Napastnik wyzywał i złapał za krocze. Szuka go policja

Początkowo dzieliło ją od mężczyzny około 10-15 metrów, ale odległość szybko zaczęła się zmniejszać. "Ewidentnie przyspieszał, żeby mnie dogonić. Wzięłam więc psa na smycz, żeby ustąpić mu drogi. On natomiast zatrzymał się i próbował nawiązać konwersację dotyczącą psów" - opisuje kobieta. Jak dodaje, szybko ucięła rozmowę i odeszła. Wtedy mężczyzna podszedł do niej i zaatakował - złapał ją za krocze, a następnie zaczął wyzywać.

Złapał mnie za krocze mówiąc przy tym, że ubieram się prowokacyjnie i nie noszę bielizny. Odepchnęłam go i zaczęłam na niego krzyczeć
Mężczyzna zrobił drugie podejście, zbliżył się i mówił, że "jestem po*ebana, to moja wina, prowokuję go". Odepchnęłam go po raz drugi wciąż krzycząc i w momencie, kiedy wyciągnęłam telefon, zerwał się do ucieczki. Uciekł w kierunku przedłużenia ulicy Żołny

- opisuje pani Alicja. 

Kobieta zaapelowała do mieszkanek Ursynowa spacerujących w okolicy Lasu Kabackiego, by nosiły ze sobą gaz pieprzowy. Zgłosiła też sprawę na policję.

- Prowadzimy w tej sprawie czynności w kierunku artykułu dotyczącego doprowadzenia poszkodowanej do innej czynności seksualnej. Próbujemy ustalić tożsamość mężczyzny - powiedział w rozmowie z Metrowarszawa.pl Karol Gruda, oficer prasowy ursynowskiej komendy policji.

Kobieta przekazała funkcjonariuszom rysopis mężczyzny. Ma on około 35-40 lat, około 170 centymetrów wzrostu i jest łysy. W chwili zdarzenia był ubrany w czarny t-shirt, czerwone bądź pomarańczowe spodenki sportowe przed kolano, sportowe buty. Nosił łańcuch na szyi. Mężczyzna miał też charakterystyczną prawą dłoń, którą wykonywał nienaturalne ruchy - tak, jakby nie mógł rozprostować palców.

Więcej o: