Ścieki popłynęły do "Czajki" awaryjnym rurociągiem. Naprawa głównego kolektora jeszcze potrwa

Jak poinformował szef KPRM Michał Dworczyk, odprowadzanie ścieków do oczyszczalni "Czajka" awaryjnym rurociągiem potrwa jeszcze przez dwa-trzy miesiące. Moc przesyłowa awaryjnego rurociągu wynosi około 60 procent. "Ta instalacja jest dopiero uruchamiana, rozgrzewa się" - mówi minister.
Zobacz wideo

Zrzut ścieków awaryjnym bypassem rozpoczął się w poniedziałek 9 września o 4 nad ranem. Urzędnicy zapewniają, że woda z warszawskich kranów jest cały czas zdatna do picia.

Ścieki nie płyną już do Wisły.

- Jesteśmy gotowi przez dwa-trzy miesiące utrzymywać to rozwiązanie tak, aż władze Warszawy poradzą sobie z problemem - oświadczył w poniedziałek rano szef Kancelarii Premiera w Radiu ZET. - Rurociąg osiągnie 60 procent. wydajności, a w następnych dniach, we wtorek, najdalej środę, będzie 100 procent. Ta instalacja jest dopiero uruchamiana, rozgrzewa się.

 

Rano awaryjna instalacja zaliczyła chwilowy kryzys, wystąpił mały wyciek do Wisły, ale sytuacja jest już pod kontrolą.

Rafał Trzaskowski w niedzielę 8 września miał zapewnić KPRM, że władze Warszawy budują połączenie z "Czajką" na Moście Północnym. Dzięki niemu cała konstrukcja z mostem pontonowym nie będzie już potrzebna.

Awaryjny rurociąg ruszył z opóźnieniem

Miał zacząć działać już w weekend, ale okazało się, że jedna z nitek rurociągu wymaga przebudowy w miejscu doprowadzenia do pomp. 100 procent wydajności przesyłu ma osiągnąć w najbliższą środę.

Zakończono już prace przy wejściu do głównego kolektora oczyszczalni "Czajka", wciąż jednak trwa badanie go na całej długości w celu znalezienia ewentualnych pęknięć na połączeniach. Jak poinformował Rafał Trzaskowski, trwa zdejmowanie z kolektora całej betonowej pokrywy. Nie wiadomo jeszcze, czy do wymiany będzie cała konstrukcja czy tylko część.

Michał Dworczyk zapytany o to, czy rząd ma plan "B" na wypadek, gdyby naprawa miała potrwać dłużej niż dwa miesiące, stwierdził, że właśnie nowo uruchomiona instalacja awaryjna jest planem "B" – wynikającym z bezczynności warszawskich włodarzy.

- Po kilku dniach, kiedy nie było propozycji ze strony władz Warszawy, jak problem rozwiązać, premier podjął decyzję o zbudowaniu bypassu, którym popłyną nieczystości do oczyszczalni. W związku z tym to jest plan "B" - powiedział minister.

Zakład "Czajka" znów działa, warszawska kranówka zdatna do picia

"Czajka" oczyszcza ścieki z prawobrzeżnych dzielnic Warszawy i okolicznych gmin, od 2012 r. ściąga też nieczystości centralnej i północnej części lewobrzeżnej Warszawy. Awarii 27 i 28 sierpnia uległy właśnie kolektory przesyłające nieczystości z lewej strony rzeki.

Zrzut ścieków, przeprowadzany z dawnego kanału ściekowego przy moście im. Marii Skłodowskiej Curie, dotyczy Bielan, Bemowa, Żoliborza, Woli, Śródmieścia, Ochoty, Włoch i części Mokotowa.

Jako przyczynę sierpniowej awarii w "Czajce" szef Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk podał pęknięcie w miejscu łączenia głównego i zapasowego kolektora z rurą osłonową o pięciometrowej średnicy. Nastąpił wzrost ciśnienia, a w efekcie rozszczelnienie całego rurociągu. Za to również pośrednio obwiniono władze miasta: według Marka Gróbarczyka rura osłonowa została przygotowana przy pomocy przewiertu sterowanego, co miało być przedsięwzięciem nie tylko tragicznym w skutkach, lecz także  "horrendalnie drogim" i miało kosztować nawet "miliardy złotych".